GKS Katowice uległ wczoraj Wiśle Płock 0:1 w meczu 28. kolejki I ligi. Duży wpływ na losy spotkania miała czerwona kartka, którą ujrzał bramkarz GKS-u, Witold Sabela. Jego zdaniem sędzia podjął złą decyzję, usuwając go z boiska.

Kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w 56. minucie meczu, gdy Sabela musiał interweniować poza polem karnym.
– To była przypadkowa ręka, miałem ją praktycznie przy ciele. Nie wiem nawet, jak sędzia to zauważył – powiedział rozwścieczony piłkarz.
Według Sabeli sędzia nie miał podstaw, żeby wyrzucić go z boiska. Jego zdaniem to zagranie ręką nie kwalifikowało się na czerwoną kartkę.
– Myślę, że sędzia nie musiał pokazywać czerwonej kartki. To był przypadek, ja nabiłem przeciwnika, a piłka z powrotem trafiła we mnie. Zresztą najpierw piłka uderzyła w moje biodro. Sędzia jednak uznał, że było to przewinienie na czerwoną kartkę – opisał całą sytuację golkiper.
rts rts
nie macie o czym pisac ?