Mecz Widzew Łódź – Lech Poznań zakończył się jednobramkowym zwycięstwem gości. Przedstawiamy wypowiedzi pomeczowe trenerów.
Mariusz Rumak nie był do końca zadowolony z postawy swojego zespołu. Bardzo chwalił za to Karola Linetty’ego, który po wejściu z ławki rezerwowych rozegrał dobry mecz.

– Nie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Nie stwarzaliśmy wielu sytuacji, jednak obrona spisała się nieźle. Wejście młodego zawodnika i zimna krew Murawskiego stworzyły bramkę. To cenne punkty na wyjeździe, ponieważ Widzew to dobry zespół. Karol Linetty to przykład szkolenia w Lechu Poznań, potrafi grać w piłkę, podanie, które wykonał, było bardzo wysokiej klasy. Nie ma co go spalić, ale jest to materiał na bardzo dobrego piłkarza. Mamy dobrą defensywę i pomocników, brakuje nam jeszcze trochę jakości w ataku. Udało nam się zneutralizować mocne strony Widzewa, jest to drużyna, która może strzelić bramkę nawet w 90. minucie, w najważniejszych momentach spotkania.
Natomiast Radosław Mroczkowski nie uważa, aby jego ekipa zasłużyła na porażkę. Jest też zdania, że jego zespół lepiej powinien wykorzystywać stałe fragmenty gry.
– Na pewno z przebiegu spotkania, szczególnie po pierwszej połowie, nie mogliśmy przegrać, był to typowy mecz remisowy. Sytuacja bramkowa, która była kluczowa dla losów pojedynku, mogła być inaczej oceniona przez sędziego. Zespół starał się do końca strzelić wyrównującego gola, niestety nie udało się. Widziałem powtórkę sytuacji bramkowej, jednak to sędzia ją ocenił. Sebastian Radzio nie mógł sobie poradzić z silnym Arboledą, wydaje mi się, że Ben Dhifallah w tym spotkaniu był groźniejszym napastnikiem, absorbował obrońców i doszedł do pozycji. Szukaliśmy dobrego dośrodkowania, liczyliśmy, że Banasiak dogra dobrze piłkę ze skrzydła, pod koniec meczu miał nawet sytuację. Rybicki, Kaczmarek i Broź to wykonawcy stałych fragmentów, na pewno można było je zrobić lepiej. Prince od paru meczów gra na nowej dla siebie pozycji, dobrze radzi sobie w defensywie.











