Ruch Chorzów już jutro spotka się z niepokonaną w tym sezonie Wisłą Kraków. Czy notujących całkiem dobre wyniki pod rządami nowego trenera Jana Kociana chorzowian będzie stać na ogranie faworyta?
Przez zespół „Niebieskich” przeszło ostatnio prawdziwe trzęsienie ziemi. Kompromitacja z Jagiellonią kosztowała posadę Jacka Zielińskiego, a już kolejny mecz – ze Śląskiem – udało się Ruchowi zremisować. Potem przyszło zwycięstwo nad Widzewem, ale nie wiadomo jaka jest w tym zasługa Jana Kociana. W środowisku spekuluje się, że piłkarze Ruchu zwyczajnie grali wcześniej przeciwko swojemu trenerowi, stąd z nowym szkoleniowcem przyszła poprawa wyników. Trudno na podstawie jednego zwycięstwa ze słabo grającym w tym sezonie zespołem z Łodzi popadać w optymizm co do formy zespołu z ulicy Cichej, ale jakieś światełko w tunelu już się chyba zapala.

Jeśli zaś chodzi o Wisłę, wyrasta ona na jednego z faworytów ligi. Zespół mający z powodu problemów finansowo-organizacyjnych bić się pośrodku stawki (a zdaniem niektórych nawet o utrzymanie) nie daje się pokonać od początku sezonu, a momentami naprawdę imponuje swoją grą. Katorżnicze treningi Franciszka Smudy postawiły na nogi Głowackiego, Małeckiego i Gargułę, a Paweł Brożek chyba na dobre się już odblokował i może stanowić ogromne zagrożenie dla bramki Ruchu w jutrzejszym meczu. Pewne zwycięstwo nad Lechią wydaje się nie pozostawiać wątpliwości, kto jest faworytem jutrzejszego starcia.
– Wisła jest najsilniejszym zespołem spośród tych, z którymi się zmierzyliśmy w tym sezonie. To bardzo mocna drużyna. Niemniej moja drużyna rośnie z każdym meczem. Wierzę, że nasi piłkarze pokażą siłę w starciu z tak dobrym rywalem, choć to on będzie faworytem – powiedział Jan Kocian, trener zespołu „Niebieskich”. Dodał przy tym, że sytuacja kadrowa jego zespołu jest nie do pozazdroszczenia, ale musi sobie radzić z tymi piłkarzami, którzy mu zostali.
W ubiegłym roku obie ekipy zaliczyły bardzo nieudany sezon. Ruch tylko karnej degradacji Polonii Warszawa zawdzięcza fakt, że gra jeszcze w elicie, Wisła zagrała najsłabszy sezon od lat, a mimo to i tak była w bezpośrednich starciach lepsza od ekipy z Chorzowa. Przy Cichej „Biała Gwiazda” wygrała 2:1, a przy Reymonta był remis 1:1.
Jak wspomniano powyżej, w drużynie „Niebieskich” panuje mały szpital. Z gry wyłączeni od dłuższego czasu są Zieńczuk, Sadlok i Gieraga, a dodatkowo w meczu z Widzewem urazu doznał Grzegorz Kuświk.












