Inauguracja 11. kolejki T-Mobile Ekstraklasy odbędzie się w Chorzowie. Miejscowy Ruch podejmie Lechię Gdańsk. Piłkarze znad morza najlepiej spisują się w meczach wyjazdowych. Chorzowianie natomiast w spotkaniach u siebie nie zaznali jeszcze porażki. Obie ekipy nie zwykły też remisować (Ruch – dwa remisy, Lechia – zero). Będzie to pojedynek drużyn, które w tabeli znajdują się tuż obok siebie. Zapowiada się więc bardzo interesujące widowisko.
Podopieczni Jacka Zielińskiego w poprzedniej kolejce ekstraklasy w małych derbach Śląska pokonali beniaminka z Gliwic 3:1. Bardzo dobry mecz zanotował grający w zastępstwie Piecha i Niedzielana Grzegorz Kuświk. 25-latek strzelił dwie bramki, a przy trafieniu Pavla Sultesa asystował. Zwycięstwo nad Piastem wywindowało „Niebieskich” na ósmą lokatę w tabeli.

Na temat przyszłego rywala Ruchu wypowiedział się były zawodnik chorzowskiej drużyny, Mirosław Jaworski: – Gdańszczanie zrobili spore postępy w ostatnich miesiącach, co potwierdziło nawet ostatnie spotkanie z Legią, mimo iż wygrała je drużyna ze stolicy. Lechia ma niezłego trenera. Znam osobiście Bogusława Kaczmarka. On zawsze był wybornie przygotowany do meczu. Podejrzewam, że Ruch został przez niego przeanalizowany w najdrobniejszych szczegółach. „Jawa” chwali głownie grę defensywy „Niebieskich”. – Pozytywem jest jednakże postawa naszej defensywy. Widać poprawę. Przyzwoicie spisują się Igor Lewczuk i Żeljko Djokić. Solidnie radzi sobie dwójka Marek Szyndrowski – Maciej Sadlok. Szczególnie ten drugi osiągnął wyższą formę.
Bez co najmniej pięciu piłkarzy przystąpią „Niebiescy” do piątkowej potyczki z Lechią Gdańsk. Obok Łukasza Janoszki, który jest już po operacji biodra, oraz Gabora Straki prawdopodobnie także Marka Zieńczuka nie ujrzymy już w tym sezonie na boisku. – Wtorkowe szczegółowe badanie USG przeprowadzone przez doktora Wojciecha Wawrzynka w chorzowskiej Silesia Clinic zobrazowało u Marka złamanie jedenastego żebra – mówił fizjoterapeuta Ruchu, Włodzimierz Duś. – To bardzo poważna kontuzja, którą bardzo trudno się leczy. Właściwie przy tego typu urazach klatki piersiowej niewiele można zrobić. To się musi samoczynnie leczyć, a przy tym pacjent jest całkowicie unieruchomiony. Nie może nic robić. Niestety, to jest pokłosie meczu z Piastem w Gliwicach. Moim zdaniem „Zieniu” w tym roku już nie zagra – kończy Duś. W spotkaniu z beniaminkiem poważnie ucierpiał także Straka. Słowacki obrońca również sezon ma już z głowy. – Gabor ma uraz złamania kostki bocznej. Założona została szyna gipsowa i czeka go teraz długie dochodzenie do zdrowia i rehabilitacja – wyjaśnia chorzowski fizjoterapeuta.












