Już na otwarcie wiosennej części sezonu Ruch będzie miał okazję do rewanżu za jedną z najbardziej dotkliwych porażek w ostatnich latach. Jesienne starcie Jagiellonii z „Niebieskimi” zakończyło się wynikiem 6:0. Teraz chorzowianie zrobią wszystko, by pomścić tamtą kompromitację.

Ruch do rundy rewanżowej przygotowywał się w Turcji, Obóz nad Bosforem zakończył się bilansem dwóch zwycięstw (z Zorią Ługańsk 3:0 i Worskłą Potławą 1:0) oraz trzech porażek. „Niebieska Armia” musiała uznać wyższość Karpatów Lwów (0:2), Vysociny Jihlawa (1:3) oraz MKF Koszyce (1:2). Trener Jan Kocian uważa, że każde z tych spotkań było wartościowe i z pewnością zaprocentuje w dalszej części sezonu.
– Jedne (mecze przygotowawcze) były lepsze, drugie gorsze, ale w wielu fragmentach nasza gra wyglądała obiecująco. Uważam, że pod względem fizycznym drużyna jest dobrze przygotowana do rozgrywek. Kadra, która przygotowywała się na zgrupowaniach była szeroka. Będziemy ją redukować, ponieważ oczywistym jest, że nie wszyscy będą mogli grać w rundzie wiosennej. W tym ostatnim tygodniu przygotowań pracujemy nad automatyzmem. Ćwiczmy jeszcze pewne schematy naszej gry – mówi trener, który do niedawna był jedynym członkiem zespołu nie posiadającym polskiego obywatelstwa, ale o tym za chwilę.

Zespół z Białegostoku do rundy wiosennej również przygotowywał się w Turcji. Osiągnął jednak gorszy bilans od swoich jutrzejszych rywali. „Jaga” przegrała z NK Hrvatski Dragovolijac 1:2, 0:1 z Pachatkorem Taszkient z Uzbekistanu oraz 1:2 z Zorią Ługańsk, która na tym samym obozie uległa Ruchowi. Z Worskłą Potławą „Jaga” bezbramkowo zremisowała, a jedyny triumf odniosła z uzbeckim Buniodkorem Taszkient (1:0). W stolicy Podlasia wszyscy mają nadzieję, że zespół „odpali” właśnie podczas spotkania w Chorzowie.
– Kilka razy podsumowywaliśmy okres przygotowawczy. Zawodnicy oraz trenerzy oczekują na mecze o stawkę. Spotkanie z Ruchem będzie okazją do sprawdzenia, jak przepracowaliśmy ostatnie tygodnie. Pojawiają się nowe nadzieje dotyczące sposobu grania. Wierzę, że dobrze wykorzystaliśmy czas pod względami fizycznym, taktyczno-technicznym oraz mentalnym – powiedział Łukasz Smolarow, drugi trener Jagiellonii.













