Villarreal zrehabilitował się za wysoką porażkę w poprzednim meczu i przed własną publicznością pokonał 1:0 Real Saragossa. Jedynego gola zdobył z rzutu karnego Giuseppe Rossi. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, gra toczyła się momentami w zawrotnym tempie.
Świetną ofensywną grę jaką serwowali przez całe spotkanie piłkarze obu drużyn rozpoczął w 4. minucie serbski rekonwalescent, Ivan Obradović. Lewy obrońca z Bałkanów oddał atomowy strzał po szarży lewym skrzydłem. Diego Lopez mógł odetchnąć z ulgą, bo naprawdę niewiele brakowało by goście już w pierwszych minutach objęli prowadzenie.

W 9. minucie świetną szansę miał Giuseppe Rossi. Włoch doskonale wystartował do dokładnego prostopadłego podania Caniego i próbował pokonać Doblasa z ostrego kąta. Bramkarz Saragossy wykazał się jednak znakomitym refleksem i odbił nogą strzał byłego piłkarza Manchesteru United.
Mecz szybko nabierał tempa. W 12. minucie po interwencji Doblasa poza polem karnym szczęścia zza szesnastki próbował Santi Cazorla, który zdecydował się na lobowanie golkipera ekipy gości. Zabrakło jednak precyzji i wynik w dalszym ciągu nie uległ zmianie.
Bardziej dogodną okazję niż kapitan Villarrealu miał w 17. minucie Uche. Nigeryjczyk wyprzedził w wyścigu o piłkę Carlosa Marchenę i stanął oko w oko z Diego Lopezem. Napastnik Saragossy mimo tak dobrej sytuacji nie był w stanie pokonać bramkarza gospodarzy, który zdołał odbić uderzenie Nigeryjczyka. W rewanżu z pięciu metrów fatalnie pudłował po rzucie rożnym Mateo Musacchio, który nieczysto trafił w piłkę. Akcja natychmiast przeniosła się pod pole karne Diego Lopeza. Świetnie wyprowadzona przez Ivana Obradovicia kontra gości zakończyła się beznadziejnym strzałem Uche z dobrej, czystej pozycji.
Bardzo dobre spotkanie rozgrywał Cani, napędzający ataki „Żółtej Łodzi Podwodnej”. W 24. minucie świetnie wypatrzył wbiegającego w pole karne Nilmara i dokładnie dograł do Brazylijczyka. Ten zdołał uderzyć z ostrego kąta, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Doblas. Mimo że bramki w dalszym ciągu nie padały, to spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie. W 33. minucie bliski powodzenia był Rossi, który uderzał zza pola karnego po rozegraniu akcji z Canim. I tym razem skutecznie bronił Doblas.
Kto wie jak wyglądałby przebieg meczu w drugiej części spotkania, gdyby w 45. minucie fatalnego błędu nie popełnił sędzia liniowy. Pędzącego samotnie na bramkę Lopeza Diogo zatrzymała uniesiona w górę chorągiewka informująca o pozycji spalonej. Wszystko byłoby w porządku, ale powtórki pokazały, że o ofsajdzie Urugwajczyka nie było mowy.












