Rosjanie dokonali cudu na Łużnikach! Po wygraniu serii rzutów karnych 4:3 wyeliminowali Hiszpanię i grają dalej na swoim turnieju. Hiszpanie, ukarani za minimalizm, muszą pakować swoje walizki.
Pierwsze dzisiejsze starcie w walce o ćwierćfinał. Gospodarze turnieju Rosjanie podejmowali Hiszpanię. Zespół prowadzony przez Stanisława Czerczesowa liczył na „mały cud” i wyeliminowanie byłych mistrzów świata z 2010 roku. Rosjanie wcale nie byli z góry skazani na porażkę. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego nie zachwyca na tym turnieju w przeciwieństwie do „Sbornej”, która nieoczekiwanie bez najmniejszych problemów wyszła z grupy. Co ciekawe, za reprezentacją Hiszpanii nie przemawiała również historia. „La Furia Roja” nigdy nie wygrała na mundialu z gospodarzem turnieju. Mecz zapowiadał się więc arcyciekawie. Spotkanie Rosji z Hiszpanią miało też polski akcent. Sędzią VAR był bowiem Paweł Gill.
Zmiany, zmiany
Obaj selekcjonerzy zaskoczyli składem. Fernando Hierro dokonał trzech zmian. W pierwszym składzie znaleźli się: Assensio, Koke i Nacho, a nie Iniesta, Thiago I Carvajal. Oznacza to, że Andreas Iniesta zaczął mecz na ławce pierwszy raz na takim turnieju od 2010 roku, kiedy to Hiszpania mierzyła się z Hondurasem.
Czerczesow również zdecydował się na zmiany. Rosja zaczęła mecz w systemie 5-3-2, nastawiając się na grę z kontry. Były szkoleniowiec Legii zdecydował się też posadzić na ławce Cherysheva.
Kuriozalny gol
Hiszpanie przez pierwsze 10 minut spotkania nie byli w stanie zagrozić bramce Rosjan. Gospodarze byli dobrze zorganizowani i to ich ataki z kontry zdawały się groźniejsze. Pierwszy i kosztowny błąd defensywa Rosji popełniła w 11. minucie. Zhirkov stratował na wysokości pola karnego Nacho. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka odbiła się od nogi Ignashevicha, który skupiony był na walce z Ramosem, i wpadła do bramki, zaskakując Akinfeeva.
https://twitter.com/Fortnit16697820/status/1013425787041665029
Rosja ruszyła
Po bramce Rosja nieco przygasła, ale Hiszpania nie poszła za ciosem. Kontynuowała dotychczasową grę, budując atak pozycyjny na czterdziestym metrze. Jednak z biegiem czasu Rosjanie wyglądali coraz lepiej. Gospodarze już nie pozwalali z łatwością wymieniać podań rywalom na własnej połowie. W końcu Rosjanie zdecydowali się grać wysokim pressingiem. Hiszpanie zaczęli mieć kłopoty. Pierwszym ostrzeżeniem był strzał z dystansu Golovina, piłka jednak nie była wystarczająco podkręcona i minęła bramkę.
Chwilę później po dośrodkowaniu Rosjan z rzutu rożnego ręką we własnym polu karnym zagrał Pique. Sędzia bez zastanowienia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Dzyuba, który pewnie wykorzystał „jedenastkę”, zdobywając swojego trzeciego gola na tym turnieju.
https://twitter.com/FlFAWC2018/status/1013433042797563906
Wydawało się, że po zdobyciu bramki Rosjanie pójdą za ciosem i przycisną rywala. O dziwo mecz zaczął jednak wyglądać podobnie jak w początkowych minutach. Hiszpanie znów budowali atak pozycyjny na połowie Rosjan, niespecjalnie zagrażając bramce strzeżonej przez Akinfeeva. Do przerwy utrzymał się wynik 1:1.










