Po sobotnim meczu kolejki kibice w Rosji mogli czuć się usatysfakcjonowani. Z niecierpliwością czekali, to piłkarze zaprezentują w niedzielę. Tego dnia najbardziej ciekawie zapowiadał się mecz drużyn pogrążonych w kryzysie i walczących o wyjście z niego. Zwycięsko z konfrontacji Kryljów Sowietow z Lokomotiwem wyszli moskwianie.
Przed potyczką samarczyków z dwukrotnymi mistrzami Rosji więcej argumentów po swojej stronie mieli zawodnicy „Loko”. Na ich korzyść przemawiała przede wszystkim lepsza prezentowana w ostatnim czasie forma. Co prawda jedni i drudzy w poprzedniej kolejce zeszli z boiska w glorii zwycięzców, ale wcześniej, gdy „Parowozowi” udawało się notować remisy, „Skrzydła” przegrywały kolejne starcia. Mecz ten miał dodatkową stawkę, bowiem obaj trenerzy grali również o swoje posady. Po ponownym przejęciu Lokomotiwu przez Jurija Siomina, dwukrotni mistrzowie Rosji nie spisują się najlepiej, podczas gdy gracze Leonida Słuckiego grają wręcz katastrofalnie, o czym świadczyła ich bardzo bolesna porażka a eliminacjach Ligi Europejskiej.

Na początku spotkania zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli goście. Po dobrze wyłapanym dośrodkowaniu przez Guilherme przyjezdni przeprowadzili szybki atak, czego efektem było podanie Rienata Janbajewa do Dinijara Bilialietdinowa. Kapitan moskwian zwlekał jednak z oddaniem strzału, dzięki czemu obrońcy łatwo sobie z nim poradzili. Jednak to tylko dodało graczom Siomina wigoru i chęci do dalszego atakowania. Dwukrotnie przed szansą pokonania Eduarda Lobosa stanął z rzutu wolnego Peter Odemwingie. Wicemistrz olimpijski z Pekinu z pierwszym razem nie wcelował w bramkę, a za drugim trafił w mur. Potem błysnął Dmitrij Syczow. Reprezentant Rosji najpierw zgrał piłkę głową do Bilialietdinowa, któremu nie udało się oddać strzału, a następnie podał Odemwingiemu tak, że ten znalazł się oko w oko z Lobosem, ale przestrzelił. Dopiero pół godzinie gry go głosu doszli miejscowi. Najpierw Roman Adamow z linii pola karnego nie trafił w bramkę, a potem w twierdzę Guilherme z rzutu wolnego nie wcelował Władysław Kulik. Zaraz po tym pozyskany z Amkara Perm Tomislav Dujmović dośrodkował na głowę Syczowa, ale fantastyczną interwencją popisał się golkiper „Skrzydeł”. W pierwszej połowie Lokomotiw zdecydowanie zasłużył na gola i go otrzymał. Na 120 sekund przed przerwą Dujmović zagrywał na głowę Syczowa. Moskwianina uprzedził Roman Szyszkin, ale skierował piłkę do własnej siatki. Chilijski bramkarz Kryljów nawet nie drgnął. Zaraz potem „Parowoz” mógł zdobyć drugą bramkę, ale Lobos stanął na wysokości zadania. Ta część meczu zakończyła się prowadzenie graczy Siomina 1:0.
Druga połowa również rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Lokomotiwu. Rodolfo niedokładnie uderzył z rzutu wolnego, a podanie Odemwingie do partnera z ataku wychodzącego na czystą pozycję okazało się zbyt mocne. Krylja przycisnęły dopiero w 56. minucie. Bardzo mocna na bramkę uderzył Timofiej Kałacziow, ale skuteczną interwencją popisał się Guilherme. Parę minut później Brazylijczykowi przytrafił się uraz w walce powietrznej z Szyszkinem, ale nie na tyle groźny, by wyeliminować go z gry. W 67. minucie Jurij Simoin zdecydował się wprowadził Ałana Gatagowa w miejsce Dnisza Głuszakowa. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. 120 sekund później zmiennik ograł na skrzydle rywala, zbiegł do środka, po czym wyłożył piłę Syczowowi, a ten uderzył mocno w krótki róg, nie dając szans Lobosowi. Utrata drugiej bramki wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom, którzy nie mieli żadnego pomysłu na przedarcie się przez szczelną obronę „Loko”. Rusłanowi Adżindżałowi nie udało się aktorstwo w polu karnym, a rzuty rożne w wykonaniu skrzydeł padały łupem Guihlerme. Na 240 sekund przed końcem wprowadzony do gry w tej części meczu Gatagow postawił kropkę nad „i”. Peter Odemwingie po podaniu Bilialietdinowa kopnął piłkę wzdłuż pola karnego, a 18-letni defensor tylko dołożył nogę, podwyższając na 3:0. Gospodarzy stać było tylko na honorowe trafienie. W doliczonym czasie gry w swoim polu karnym futbolówkę ręką dotknął Rodolfo, a podyktowaną za to przewinienie jedenastkę wykorzystał nowy nabytek Kryljów, Roman Adamow. Dzięki temu zwycięstwu Lokomotiw przesunął się w górę tabeli i ma coraz realniejsze szanse na wywalczenie miejsca gwarantującego start w europejskich pucharach. Krylja kontynuują marsz ku dołowi. Jeżeli Leonid Słucki szybko czegoś nie zrobi, to posada tego zaledwie 37-letniego szkoleniowca będzie poważnie zagrożona.
W pozostałych niedzielnych meczach: Dynamo uległo Terekowi 0:1, Zenit sensacyjnie przegrał z Tomem 0:2, CSKA uporał się z Amkarem 1:0, a Rostów pokonał Chimki 2:0.
Po 17 kolejkach na czele tabeli nadal jest Rubin Kazań. Podopieczni Kurbana Bierdyjewa prowadzą z dorobkiem 34 punktów. Jedno oczko mniej na nowy wicelider, Spartak Moskwa, a o cztery gorsze są inne moskiewskie kluby, CSKA i FK. Na dalszych pozycjach plasują się: Dynamo, Lokomotiw, Terek i Zenit. Strefę spadkową bezzmiennie okupują Chimki i Spartak Nalczik. Na szyczie klasyfikacji najlepszych strzelców dzięki sobotniemu hat-trickowi umocnił się Brazylijczyk Welliton, który bramkarzy rywali w obecnym sezonie pokonał już 13 razy. Dziewięć bramek na swoim koncie ma Aleksandr Kierżakow, osiem Alejandro Dominguez, a po siedem Alex, Siergiej Kornilenko, Aleksandr Bucharow i Dmitrij Kiriczenko.