Prezes FC Barcelona, Sandro Rosell, chce znaleźć rozwiązanie, z którego zadowolone będą wszystkie kluby w Hiszpanii. Uważa, że potrzebne są zmiany, które włodarze poszczególnych zespołów muszą przedyskutować.
Co chwila z Półwyspu Iberyjskiego dochodzą głosy niezadowolenia. Od kilku lat żadna ekipa nie jest w stanie choćby nawiązać walki o mistrzostwo kraju z Realem Madryt i Barceloną. Rosell chciałby przerwać ten duopol, aby również inne drużyny mogły się bić o czempionat.

– Nie, nie jest to coś, z czym całkowicie się zgadzam – odpowiedział prezes Barcelony na pytanie o to, czy liga hiszpańska nie powinna brać przykładu z modelu Premier League, w której co roku o mistrzostwo walczą trzy czy cztery drużyny.
– Musimy usiąść do rozmów ze wszystkimi klubami w Hiszpanii i poszukać rozwiązania, z tym się zgadzam – mówił dalej, przechodząc do kwestii finansowych, związanych z pieniędzmi z praw telewizyjnych.
W Hiszpanii każdy zespół negocjuje oferty telewizyjne indywidualnie. Inaczej jest na Wyspach Brytyjskich, gdzie prawa sprzedawane są zbiorowo. W przypadku Primera Division oznacza to, że Real Madryt i Barcelona zgarniają ponad połowę pieniędzy z praw do transmisji meczów. Właśnie tej kwestii Sandro Rosell chciałby się przyjrzeć. – Jest to między innymi jedna ze spraw, o których trzeba porozmawiać z innymi klubami. W rzeczywistości mieliśmy kilka spotkań w ostatnich latach, a od sezonu 2014/2015 w Hiszpanii będzie obowiązywał nowy podział dochodów z telewizji. Więc tak, pracujemy nad tym i w przyszłości prawdopodobnie coś się zmieni.











