AS Roma pokonała na własnym stadionie Udinese Calcio 3:2 (2:0) w meczu 28. kolejki Serie A. Klub ze stolicy nadal zajmuje drugie miejsce w lidze i ma bardzo duże szanse, aby na tym miejscu zakończyć rywalizację. Zespół gości po serii niepowodzeń nadal zajmuje pozycję w dolnej części zestawienia.
Roma była zespołem zdecydowanie lepszym, co udowodniła w pierwszej połowie, strzelając dwie bramki. Udinese natomiast pokazało ogromną ambicję, która jednak nie wystarczyła do urwania choćby punktu. Pięć minut przed końcem na boisku pojawił się Piotr Zieliński.
Już w trzeciej minucie Roma zagroziła rywalom, gdy Destro mocno uderzył z pola karnego, ale piłkę obronił Scuffet. Kwadrans później znów sytuację mieli „Giallorossi”. Benatia potężnie uderzył z dystansu, bramkarz odbił piłkę przed siebie, ale na jego szczęście żaden z graczy gospodarzy nie zdołał do niej dotrzeć. W 22. minucie podopieczni Rudiego Garcii wyszli na prowadzenie. Scuffet znów odbił piłkę po strzale Gervinho. Tym razem do futbolówki dotarł Totti i z łatwością zdobył bramkę. Po pół godzinie gry było już 2:0. Gervinho pobawił się z obrońcami gości, minął ich i zagrał do nadbiegającego Destro. Włoch łatwo ograł bramkarza i zdobył gola, strzelając do pustej bramki. Chwilę później Udinese próbowało szybko odpowiedzieć. Di Natale zwiódł obrońców gospodarzy i technicznie przy słupku uderzył z linii pola karnego, ale doskonałą interwencją popisał się De Sanctis. Przed końcem pierwszej połowy jeszcze jedną sytuację mieli miejscowi. Torosidis dośrodkował wprost do wbiegającego Destro, ten jednak minimalnie się pomylił.
Drugą część gry lepiej rozpoczęli goście. Najpierw Pinzi strzelił bramkę po świetnej indywidualnej akcji, później Di Natale miał kolejną sytuację. Doświadczony snajper przegrał jednak pojedynek z De Sanctisem. W 69. minucie stonowano ataki gości. Vassilis Torosidis zszedł, będąc na prawej stronie, zdecydował się na zbiegnięcie do środka i strzał, po którym piłka wpadła do siatki. Mimo takiego ciosu przyjezdni nie poddawali się. Najpierw Di Natale zagrał do Allana, jednak ten w doskonałej sytuacji fatalnie skiksował, a dziesięć minut przed końcem Muriel dośrodkował z rzutu rożnego. Najwyżej do piłki wyskoczył Heurtaux i uderzył na bramkę głową. Piłkę sparował golkiper, ale przy dobitce Basty nie miał już nic do powiedzenia. W końcówce Roma powinna jeszcze podwyższyć wynik, ale Florenzi stojąc sam przed pustą bramką fatalnie przestrzelił.










