Szkoleniowiec Liverpoolu, Brendan Rodgers, powiedział podczas konferencji prasowej, że klub z Anfield Road zasługuje na trochę lojalności ze strony Luisa Suareza. Dzisiaj Urugwajczyk wszedł na boisko podczas zwycięskiego spotkania towarzyskiego w Melbourne.
Do zarządu „The Reds” wpłynęły ostatnio dwie oferty za wicekróla strzelców Premier League minionego sezonu. Dziś przyczynił się do zdobycia drugiej bramki dla swojej drużyny, której strzelcem był Iago Aspas. Po sparingu szkoleniowiec z Irlandii Północnej nie ukrywa, że oczekuje od 26-latka uczciwości wobec Liverpoolu.
– Nie ma żadnych nowych wieści. Luis jest piłkarzem Liverpoolu i w ciągu najbliższych paru tygodni będziemy chcieli go pobudzić do gry. Wsparcie, które otrzymuje od fanów i ludzi z Liverpoolu, jest niezrównane. Teraz jest w takim okresie, kiedy brakuje mu gry. Z różnych powodów nie mógł zagrać w sparingach. Ludzie stoją za nim i troszczą się o niego jak o syna – mówi Rodgers.
– Cokolwiek się wydarzy w najbliższych tygodniach, to będzie się działo w jego myślach. Są takie rzeczy, o których jednak nigdy się nie zapomina – dodaje.
Jeżeli zawodnik z Ameryki Południowej zdecydowałby się na pozostanie w klubie, wówczas będzie musiał pauzować przez sześć pierwszych spotkań ligi angielskiej. Powodem takiego stanu rzeczy jest kara od FA za ugryzienie Branislava Ivanovicia podczas meczu z Chelsea w kwietniu.










