Irlandzki trener Liverpoolu zareagował szybko na krytykę, jaka spotkała po raz kolejny gwiazdę „The Reds”, Luisa Suareza. Napastnik został skrytykowany za próbę wymuszenia rzutu karnego.
Kontrowersje dotyczą sytuacji z pierwszej połowy, kiedy urugwajski snajper z Anfield Road został ukarany żółtą kartką za symulowanie faulu i próbę wymuszenia rzutu karnego, po rzekomym przewinieniu defensora Sunderlandu, Johna O’Shea. Jak wykazały jednak telewizyjne powtórki, do kontaktu między zawodnikami doszło i sędzia mógł śmiało odgwizdać „jedenastkę” dla Liverpoolu. Natychmiast po spotkaniu Luisa Suareza postanowił wziąć w obronę menedżer „The Reds”, Brendan Rodgers:
– Nie widziałem powtórek. Jedyne, co wiem, to, że to dobry chłopak, świetny gracz i naprawdę porządny człowiek.

Od czasów zeszłorocznego transferu z Ajaksu Amsterdam urugwajski goleador nie ma najlepszej opinii zarówno wśród sędziów, jak i innych graczy. Wynika to poniekąd z jego stylu gry, Suarez uwielbia bowiem dryblować i grać jeden na jednego, będąc często faulowany. Ma to jednak i drugą stronę medalu, ponieważ piłkarzowi zdarza się także nurkować, próbując wymusić faule na sędziach. Dodatkowo dochodzą inne kwestie, jak afera z Patrice’em Evrą (Suarez został zawieszony na osiem meczów za obelgi o treści rasistowskiej skierowane w stronę defensora Manchesteru United) oraz faule na przeciwnikach, które nie są obce Urugwajczykowi. To wszystko sprawia, iż napastnik nie jest lubiany poza Anfield Road, a sędziowie w spornych sytuacjach boiskowych coraz mniej chętnie biorą stronę piłkarza z miasta Beatlesów. Brendan Rodgers stara się jednak cały czas wspierać swoją gwiazdę:
– On pojawia się i bardzo ciężko pracuje. Nie widziałem negatywów w jego grze. Jego wykończenie było niesamowite. On zawsze jest niebezpieczny, musiał grać na paru pozycjach, ale ogólnie jego występ był niesamowity.
Luis Suarez zdobył bramkę w 71. minucie gry, zapewniając Liverpoolowi remis 1:1 w spotkaniu z Sunderlandem. Wykorzystał świetne podanie ze skrzydła Raheema Sterlinga, a po błędzie stopera Sunderlandu Titusa Bramble’a skierował piłkę do siatki obok bezradnego Simona Mignolet.











