Roda Kreklade i NAC Breda w meczach inaugurujących 8. kolejkę Eredivisie dostarczyły swoim kibicom niezapomnianych emocji.
Excelsior Rotterdam na własnym obiekcie podejmował Rodę Kerklade, w bramce której stoi Przemysław Tytoń. Holenderskie media, na długo przed rozpoczęciem tego spotkania za murowanych faworytów do zwycięstwa, ogłosiły gospodarzy.

Od pierwszego gwizdka widać było, że piłkarze z Rotterdamu zrobią wszystko, by zdobyć niezwykle cenne trzy punkty. Mimo wielu akcji, cały czas brakowało wykończenia, a świetnie broniący się zawodnicy Rody spokojnie czekali na moment skontrowania przeciwnika. Nieustanne wyczekiwanie sprawiło, że w 38.minucie Przemysława Tytonia pokonał Gudde i była to jedyna bramka w pierwszej części spotkania.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Excelsior atakował, a Roda skutecznie się broniła. Kiedy wszystko wskazywało na to, że to gospodarze wygrają to spotkanie, ku zaskoczeniu kibiców rywala do siatki trafił Du. Piłkarzy Rody Kerklade, doprowadzając do wyrównania, dał sygnał do ataku. Im bliżej było końca, tym groźniej robiło się pod bramką Excelsioru. W 88. minucie kibice gospodarzy zamarli. Na 2:1 podwyższył Hadouir, który ostatecznie zagwarantował Rodzie Kerklade zwycięstwo i trzy punkty.
W drugim spotkaniu, inaugurującym 8. kolejkę Eredivisie, Breda podejmowała NEC Nijmegen. Obie drużyny w tym sezonie prezentują zbliżony poziom, dlatego trudno było wytypować faworyta.
Wraz z pierwszym gwizdkiem do ataku ruszyli gospodarze, którzy niesieni dopingiem kibiców z minuty na minutę tworzyli co raz groźniejsze akcje. W 30. minucie rywala pokonał Amoha, który dał swojej drużynie prowadzenie.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg spotkania, a NEC robiło wszystko, by doprowadzić do wyrównania. W 88. minucie rywala dobił Idabdelhay, który podwyższył na 2:0. Ostatecznie NAC Breda pokonało na swoim stadionie NEC Nijmegen 2:0.











