Wieści o poważnej kontuzji Michała Żyry po skandalicznym ataku Anthony’ego Kaya każą zastanowić się nad pechem, jaki ciąży na najzdolniejszym jak dotąd roczniku akademii piłkarskiej warszawskiej Legii, którego członkom kilka lat temu dawano duże szanse na zrobienie wielkich karier. Wicemistrzowie Polski juniorów młodszych z 2009 roku pokazać mieli w późniejszych latach nową jakość na krajowych boiskach. Lepsi technicznie od poprzedników, szkoleni „po europejsku”, ograni na międzynarodowych boiskach w kategoriach młodzieżowych, w dość hurtowej liczbie włączeni zostali do kadry pierwszego zespołu Legii, część z nich bardzo szybko zadebiutowała w zespole, niektórzy z miejsca zachwycili widownię. Optymalnie jedenastka rocznika 1992 warszawskiej drużyny wyglądała następująco:
Nie każdy był równie utalentowany, co ciekawe niemal każdy był jednak równie pechowy. Życie różami usłane zwykle nie jest, niemniej to, co przytrafiło się legionistom, powinno być materiałem do badań socjologicznych. Patrząc po kolei, nazwisko po nazwisku:
Jakub Szumski
Tak naprawdę jego wzorowo rozwijająca się kariera stanęła w miejscu, bo nikt nie odważył się na dłużej zaufać młodemu golkiperowi. Etatowy reprezentant młodzieżówki zamienił Legię na Piasta Gliwice, gdzie „bluzę z numerem 1” nosił tylko przez krótki czas. Kolejni trenerzy woleli postawić na starszych, bardziej doświadczonych zawodników, w pewnym momencie doszło więc do konfliktu bramkarza ze sztabem szkoleniowym. Obecnie, po odbudowaniu formy w rezerwach warszawskiej drużyny, czeka na szansę w klubie, którego jest wychowankiem.
















