W ostatnim czasie na Wyspach Brytyjskich nadszedł czas na pożegnania ludzi z Manchesteru United. Najpierw menedżer MU, sir Alex Ferguson, oznajmił, że przechodzi na emeryturę. Później jego śladem podążył zawodnik, Paul Scholes, który zdecydował się definitywnie zawiesić buty na kołku. A dzisiaj dowiadujemy się o końcu grania Rio Ferdinanda…
Jednak od razu możemy uspokoić fanów „Czerwonych Diabłów”. Rio Ferdinand kończy z grą w reprezentacji Anglii, ale nie w barwach Manchesteru United. Smutni natomiast mogą być kibice angielskiej kadry, którzy już więcej nie ujrzą rosłego, doświadczonego obrońcy w koszulce „The Three Lions”.
Wiadomość o zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Rio Ferdinanda ukazała się w środę na stronie angielskiego związku piłki nożnej. Najpierw środkowy obrońca MU poinformował o swojej decyzji selekcjonera Anglii, Roya Hogdsona, a następnie wydał oficjalne oświadczenie. – Po długim przemyśleniu zdecydowałem, że przyszedł odpowiedni moment, abym zakończył swoją grę w reprezentacji – napisał piłkarz. – W wieku 34 lat nadszedł czas, abym ustąpił miejsca młodym i skoncentrował się na mojej karierze w klubie – dodał Ferdinand.
Rio Ferdinand jest świeżo upieczonym mistrzem Anglii z Manchesterem United, w którym gra od 2002 roku. W barwach „The Three Lions” doświadczony obrońca wystąpił 81 razy i zdobył trzy bramki. Piłkarz zadebiutował w reprezentacji Anglii w 1997 roku na Wembley przeciwko drużynie Kamerunu. Ostatnim jego meczem w w angielskim zespole był występ z czerwca 2011 roku, kiedy to Anglicy zremisowali 2:2 ze Szwajcarią.










