Micah Richards rozwiał plotki o rzekomym odejściu z Manchesteru City. Prawy obrońca „The Citizens” jest gotowy związać się ze swoim obecnym pracodawcą na długie lata. Nie przeszkadza mu nawet zaostrzona walka o pozycję w drużynie.
Ciężka walka o miejsce w składzie
Spekulacje o zmianie klubu pojawiły się w momencie sprowadzenia do Manchesteru kolejnego piłkarza na prawą obronę. Transfer niemieckiego defensora, Jerome’a Boatenga, zaostrzył walkę o miejsce w wyjściowej jedenastce.
Richards w wypowiedziach dla mediów wyjaśnił, że silna kadra jego zespołu nie jest dla niego czynnikiem niekorzystnym. Stwierdził również, że jest gotowy do ciężkiej walki o pozycję w drużynie Roberta Manciniego.
Przywiązanie do klubu
Richards jest wychowankiem Manchesteru City. Prawy obrońca reprezentacji Anglii dał do zrozumienia, że więź łącząca go z klubem to jeden z głównych powodów, dla których nie chce opuścić „The Citizens”. Richards chciałby się stać dla klubu z City of Manchester Stadium kimś takim, jak Ryan Giggs czy Paul Scholes dla rywala zza miedzy.
– Jestem w tym klubie od 15. roku życia i bardzo mocno się z nim związałem emocjonalnie. Wielkie ambicje City i zapewniona stabilność finansowa powodują, że nie mam podstaw do myślenia o odejściu – stwierdza piłkarz.










