Manchester City po raz kolejny uzyskał przeciętny wynik z niekoniecznie najlepszym zespołem w Premier League. Richards jest rozczarowany zaistniałą sytuacją, bo zwycięstwo zostało wypuszczone z rąk już po 90 minutach regulaminowego czasu gry.

Można powiedzieć, że „The Citizens” na Britannia Stadium nie zdobyli jednego punktu, a stracili dwa. W dużej mierze dlatego, że nie pierwszy raz już w tym sezonie nie utrzymali prowadzenia do samego końca, tracąc bramkę w samej końcówce meczu. W takich okolicznościach gola wyrównującego zdobył Matt Etherington. Była to z pewnością gorzka pigułka do przełknięcia dla Micaha Richardsa, który wcześniej wyprowadził na prowadzenie swój zespół.
– To prawdopodobnie takie miejsce, w którym musimy wygrywać, jeżeli poważnie myślimy o wygraniu tytułu. To naprawdę ciężki terminarz. Liverpool oraz United w tym sezonie także doświadczyli tych trudności – wyznał rosły obrońca, po czym dodał kilka słów na temat Stoke. – Są bardzo mocną ekipą i zrobili nam prawdziwy test. Jednak w naszym położeniu powinniśmy dokończyć naszą robotę. Wiedzieliśmy, że w czubie tabeli będzie bardzo ciasno, więc strata dwóch punktów w doliczonym czasie gry jest dołująca.











