Gregorio Manzano ma bardzo ambitne plany – chce, by co trzeci gracz pierwszej drużyny Atletico był wychowankiem „Los Colchoneros”.

Hiszpański szkoleniowiec przejął drużyną w niezwykle trudnym momencie. Z klubem pożegnał się już David de Gea, a odejście Kuna Aguero jest przesądzone. W poprzednim sezonie tylko oni prezentowali równą i wysoką formę, teraz Atletico może bardzo mocno odczuć ich brak. Jeśli dodamy do tego rozkapryszonego i pozbawionego formy Forlana, otrzymamy naprawdę nieciekawą sytuację.
Manzano zdaje sobie sprawę z faktu, że bez rewolucji nie podniesie madryckiego klubu z kolan. W dzisiejszym treningu udział brało aż szesnastu wychowanków „Los Colchoneros”. Co najmniej siedmiu z nich ma zostać włączonych do kadry pierwszej drużyny. Pewne miejsce mają „Koke”, Joel i Pulido. Również wracający z wypożyczenia Mario Suarez znajduje się z całą pewnością w planach Manzano. Niewykluczony jest powrót „Keko”, a także wyciągnięcie z rezerw Borjy, reprezentanta Hiszpanii do lat 19.
– Jako kapitan z dumą patrzę na tylu młodych graczy ze szkółki trenujących wraz z nami. Im więcej, tym lepiej – skomentował pomysł swojego trenera Antonio Lopez.











