Po incydencie, do którego doszło podczas derbów Manchesteru, w Anglii rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa na stadionach. Rio Ferdinand został raniony monetą rzuconą przez widza.
Szlagier Premier League, czyli pojedynek Manchesteru City i Manchesteru United, zakończył się wygraną podopiecznych Fergusona 3:2. Spotkanie obfitowało jednak nie tylko w sportowe emocje. Pod koniec meczu obrońca gości, Rio Ferdinand, został trafiony w twarz monetą rzuconą z trybun.
Kontuzja defensora nie okazała się groźna. Policja wszczęła jednak śledztwo, a wśród Anglików rozpoczął się spór dotyczący zwiększenia bezpieczeństwa na piłkarskich arenach.
– Trzeba się zastanowić nad zainstalowaniem siatek, np. za bramkami. To z pewnością sprawiłoby, że fani nie rzucaliby różnych rzeczy na murawę – powiedział szef Stowarzyszenia Piłkarzy Zawodowych, Gordon Taylor.
Do tej pory takie rozwiązania w Anglii byłyby nie do pomyślenia. Tamtejsze stadiony zawsze stawiane były za wzór – zawodnicy nie byli odgrodzeni od oglądających żadnymi płotami ani ogrodzeniami. Teraz wszystko może się zmienić.
Zobacz, jak Rio Ferdinand doznał urazu głowy:










