Reprezentacja Polski walczyła o awans do półfinału mistrzostw Europy do lat 19 w ostatnim meczu fazy grupowej przeciwko Bośni i Hercegowinie. „Biało-czerwone” musiały zwyciężyć, aby zachować szanse na rozegranie kolejnego spotkania w tym turnieju. Podopieczne Marcina Kasprowicza wywiązały się ze swojego zadania, lecz Szwedki nie pomogły naszym dziewczynom. Polki wygrały 5:1, ale to nie wystarczyło.
Walczyły do samego końca
Reprezentacja Polski weszła bardzo mocno w trzecią rywalizację w grupie A w mistrzostwach Europy. Czuliśmy, że naszym dziewczynom zależało na zajęciu 2. miejsca. Weronika Araśniewicz wyprowadziła nasz zespół już w 9. minucie na prowadzenie. Apetyt na coś dużego rósł, zwłaszcza że Bośnia i Hercegowina nie zagrażała piłkarkom Marcina Kasprowicza. Polki posiadały piłkę i cierpliwie budowały kolejne ataki. Szukaliśmy strzałów z dystansu, a była na to przestrzeń z racji niskiego ustawienie Bośniaczek.
Do przerwy schodziliśmy z prowadzeniem 3:0 po dublecie Weroniki Araśniewicz i golu Leny Świrskiej. Jednak sygnał, który dochodził do nas z Zenicy, nie powodował entuzjazmu. Niemki strzeliły bramkę na 1:0, a tylko porażka naszego zachodniego sąsiada dawała nam możliwość przejścia do następnej fazy mistrzostw.
Polki nie zaczęły drugiej odsłony z tak wielkim animuszem. Jakby dostały wiadomość, jak przebiega korespondencyjne starcie w naszej grupie. Były kolejne próby, ale nie było już takiej szybkości. Selekcjoner reprezentacji Polski pokrzykiwał do swoich zawodniczek, aby grały szybciej. W 70. minucie wydarzyła się rzecz historyczna podczas tego Euro, ponieważ Bośnia i Hercegowina zdobyła swojego pierwszego gola w tym turnieju. Daliśmy się zaskoczyć po stałym fragmencie gry i Hanna Wieczerzak wyciągała piłkę z siatki. Bramkarka Śląska Wrocław nie miała dużo pracy, ale została skutecznie zaskoczona przez rywalki.
To działo się już w bardzo niekorzystnej sytuacji dla reprezentacji Polski. Niemki prowadziły 2:0 i grały z przewagą jednej zawodniczki. Jednak nasze panie zagrały do końca i podwyższyły swój dorobek strzelecki do pięciu trafień. Wszystkie trzy ekipy, które grały przeciwko gospodyniom turnieju, wpakowały taką samą liczbę goli Bośni i Hercegowinie.
Ostatecznie grupę wygrały Niemki po dwubramkowym zwycięstwie nad Szwecją, a „Biało-czerwone” uplasowały się na miejscu 3. z czterema punktami na koncie.











