Reprezentacja Polski zadebiutuje na mistrzostwach świata kobiet do lat 20, które rozpoczną się 5 września. Pierwszy mecz tego turnieju rozegra w sobotę w Katowicach. Piłkarki Marcina Kasprowicza zmierzą się w historycznym spotkaniu z Argentyną. Zanim jednak przybliżymy sylwetkę rywalek, skupmy uwagę na „Biało-czerwonych”. Jakich możemy oczekiwać wyników od młodych piłkarek i dlaczego warto obserwować tę grupę?
Letnie doświadczenie
Reprezentacja Polski uczestniczyła tego lata w mistrzostwach Europy do lat 19, które odbyły się w Bośni i Hercegowinie na przełomie czerwca i lipca. Nasza kadra rywalizowała w grupie A z gospodyniami imprezy, Niemkami i Szwedkami. W turnieju wzięło udział osiem drużyn, co pokazuje, jaką pracę wykonał Marcin Kasprowicz. Ostatecznie Polki nie awansowały do półfinału, lecz pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie i niedosyt.
Reprezentacja Polski rozpoczęła Euro od starcia ze Szwecją, które układało się korzystnie dla naszych zawodniczek. Polki kontrolowały tempo spotkania, lecz nie udokumentowały swojej przewagi. Ich niemoc wykorzystały Skandynawki, które pokonały Julię Woźniak po samobójczym trafieniu Igi Witkowskiej. „Biało-czerwone” miały swoje okazje, ale po meczu w oczy kłuły zaledwie trzy celne strzały przy szesnastu próbach.
Pojedynek z naszym zachodnim sąsiadem zapowiadał się jako dobrze znany w polskim futbolu „mecz o wszystko”. Niemki rozgromiły Bośniaczki i chciały zapewnić sobie awans do półfinału, a Polki myślały o podtrzymaniu swoich szans. Marcin Kasprowicz miał świetne wyczucie, ponieważ jego wskazówka przyczyniła się do zdobycia pierwszej bramki w tym spotkaniu. Polki szukały gola i realizowały swój plan. Selekcjoner zauważył, że jego zawodniczki nie potrafiły zagrozić rywalkom bezpośrednimi dośrodkowaniami w pole karne. Polecił więc zmianę sposobu rozegrania stałego fragmentu gry. Pierwszy taki wariant przyniósł prowadzenie „Biało-czerwonych”. Polki utrzymały korzystny wynik do przerwy, lecz po ostatnim gwizdku mogły cieszyć się tylko z remisu 1:1. Przed ostatnią serią gier nic nie zależało już wyłącznie od nich.
Reprezentacja Polski musiała liczyć na korzystny układ w pojedynku Niemiec ze Szwecją i wysoko pokonać Bośnię i Hercegowinę. Pierwsze rywalki nie wspomogły jednak naszych marzeń, ponieważ Szwedki przegrały i zamknęły Polkom drogę do półfinału. „Biało-czerwone” pokonały gospodynie imprezy 5:1 i pożegnały się z turniejem pozytywnym akcentem.
Letnie zmiany
Reprezentantki Polski nie próżnowały latem także w kontekście zmian klubowych. Weronika Araśniewicz, która debiutowała w seniorskiej drużynie, jest już zawodniczką niemieckiego VfL Wolfsburg. Piłkarka zapracowała na kontrakt po wypożyczeniu w poprzednim sezonie. 18-latka dobrze rozpoczęła nową kampanię, ponieważ ma już na koncie dwa trafienia. Maja Zielińska, która rozwijała się u naszych zachodnich sąsiadów, wróciła do Polski i przywdziała barwy Legii Warszawa.










