Do pierwszego meczu Polski za kadencji Jerzego Brzęczka pozostał raptem miesiąc. Nowy selekcjoner to szansa na nowe twarze w reprezentacji, dlatego postanowiłem wybrać kilku piłkarzy, których „Papież” może powołać na swoje pierwsze zgrupowanie kadry.
Szansa dla Wiślaków?
Adam Nawałka w początkach swojej przygody z reprezentacją narodową zdecydował się na graczy prowadzonego przez siebie chwilę wcześniej Górnika Zabrze: Kosznika, Olkowskiego i Mączyńskiego. Podobnie może postąpić Brzęczek, powołując do kadry Arkadiusza Recę, który na miejsce w reprezentacji zasłużył dobrym sezonem w Płocku, dodatkowym atutem tego piłkarza jest fakt, że gra on na lewej stronie defensywy, z którą od dawna nasza reprezentacja ma problemy. Drugim piłkarzem płockiego klubu, który zasłużył na miejsce w kadrze, jest Damian Szymański, czyli obecnie jeden z najlepszych środkowych pomocników LOTTO Ekstraklasa. Żartobliwie można tu też umieścić Dominika Furmana, czyli człowieka, dzięki któremu Brzęczek został trenerem „Nafciarzy”.
Kto się wyróżniał?
Po starcie sezonu można stwierdzić, że warto sięgnąć po Patryka Tuszyńskiego. Napastnik Zagłębia Lubin strzelił w tym sezonie już trzy bramki, z czego dwie przeciwko Legii Warszawa przy Łazienkowskiej. Znajduje się w najlepszej formie od dwóch lat i warto byłoby jako dodatkowy motywator wysłać mu powołanie na zgrupowanie kadry. W świetnej formie na starcie sezonu jest również Szymon Żurkowski, który dyryguje grą Górnika Zabrze. Dzięki jego występom zabrzanie chociażby w trzeciej kolejce pokonali Miedź Legnica, a Żurkowski strzelił bramkę i miał udział przy dwóch pozostałych trafieniach. Dla kadry warto byłoby też odkryć na nowo Filipa Starzyńskiego i Łukasza Trałkę, którzy na starcie sezonu są w bardzo wysokiej formie. „Figo” strzelił już dwa gole dla Zagłębia w bieżących rozgrywkach i dyryguje grą „Miedziowych”. Trałka uratował Lecha w dwumeczu z Gandzasarem i bardzo dobrze poczyna sobie w drugiej linii poznaniaków.
Nie wymieniłem dotąd piłkarzy Legii Warszawa, bo gracze mistrza Polski są obecnie po prostu w słabej formie i moim zdaniem żaden zawodnik „Wojskowych” nie zasługuje obecnie na to, by znaleźć się w kadrze. Z jednym wyjątkiem. Arkadiusz Malarz na starcie tych rozgrywek już kilkukrotnie uratował Legię przed kompromitacjami i być może teraz, gdy jest on blisko końca kariery, mógłby wreszcie trafić do reprezentacji Polski i w niej zadebiutować.
Także poza granicami naszego kraju gra kilku piłkarzy, którzy nie znajdowali uznania w oczach poprzedniego selekcjonera, a warto, by znów pojawili się w reprezentacji Polski. Listę otwiera rzecz jasna Adrian Mierzejewski. Najlepszy gracz ostatniego sezonu ligi australijskiej, którego wielu kibiców domagało się w reprezentacji na mundial, mistrzostwa obejrzał jako ekspert TVP. Niedawno przeniósł się do bardzo mocnej Chinese Super League, do drużyny Changchun Yatai. To zawodnik, który może bardzo wiele wnieść do kadry i zasługuje na sprawdzenie w boju. Dobrze ten sezon rozpoczął , który w tym sezonie zagrał już pięć spotkań dla Leeds United i strzelił w nich dwie bramki, a także zaliczył asystę, Polak jest również chwalony przez swojego trenera, czyli słynnego Marcelo Bielsę. Jak pokazał w przeszłości, będąc w dobrej formie, może być bardzo przydatny dla reprezentacji. To gracze, którzy już w przeszłości występowali w reprezentacji, pora więc na zawodników o dosyć skromnym reprezentacyjnym doświadczeniu.











