Osiem zwycięstw i komplet punktów. Jest tylko jedna taka reprezentacja biorąca udział w eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw Europy we Francji. Ta sama, której nazwę w kontekście przedeliminacyjnych typów stawiało się obok przewidywań w tonie „awansują, ale z trudem”. Tymczasem Anglicy na Euro 2016 awansowali jako pierwsza drużyna narodowa, eliminacje biorąc szturmem.
Cofnijmy się o rok. Sytuacja „Synów Albionu” przypomina ruinę godną Stonehenge. Po mundialu w Brazylii Wayne Rooney z kolegami reprezentowali dumną historię, ale w dość opłakanym stanie. Podopieczni Roya Hodgsona zajęli ostatnie miejsce w grupie, żegnając się w dość przykrym stylu bezbramkowym remisem z wygrywającą swoją grupę Kostaryką.
https://www.youtube.com/watch?v=IRrIqkGlpfY
Krajowe związki piłki nożnej zazwyczaj potrzebują bardzo mocnych impulsów, by zacząć działać na rzecz przyśpieszenia rozwoju rodzimej piłki. Bardzo często jest to fakt organizacji dużej imprezy międzynarodowej (np. Niemcy i Francuzi z mistrzostwami świata), albo – jak właśnie w przypadku Anglików było – blamaż na arenie międzynarodowej. Angielskie FA wzięło się przez ostatni rok prężnie do roboty, a w tym samym czasie drużyna narodowa występująca w barwach krzyża świętego Jerzego wzięła szturmem eliminacje do Euro 2016 we Francji.
Orkiestra Roya Hodgsona trafia w nuty bez zarzutu. Może melodia wygrywana przez zespół pod batutą angielskiego ekscentryka nie koi uszu, ale raczej wydaje skrzekliwe dźwięki, ale jaki to ma efekt! „Synowie Albionu” wygrali wszystkie swoje spotkania w grupie eliminacyjnej i jako pierwsi zapewnili sobie udział we francuskim turnieju.
https://vine.co/v/O3xQdI7xwbq
Na Wyspach utarło się, że Roy nie jest wybitnym taktykiem. To właśnie obraną przez niego na wzorzec większości europejskich klubów formację 4-2-3-1 obarczono winą za brazylijskie niepowodzenie. Anglicy udusili się wówczas we własnej ciasnocie na boisku. Danny Welbeck, Raheem Sterling i Wayne Rooney w tercecie za plecami Danny’ego Sturridge’a często dublowali swoje pozycje, nie potrafiąc rozciągnąć szeregów rywali.

Reprezentacja Anglii z trwających eliminacji jest bardziej… angielska. Zmiana ustawienia na 4-3-3 i 4-3-1-2, gdy Welbeck i Rooney grają przed ustawionym na „10” Sterlingu przyniosła zauważalne rezultaty. Roy Hodgson na powrót zwrócił drużynę ku jej najbardziej wysuniętym zawodnikom. Reprezentanci z Wysp Brytyjskich strzelili już 26 bramek, z których aż 16 zdobyli właśnie środkowi napastnicy (7xRooney, 6xWelbeck i 3xKane).
Nie można jednak powiedzieć, że Anglicy wygrywają bezproblemowo. Umówmy się, nie jest to najsilniejsza z eliminacyjnych grup i choć są w niej perfekcyjni, nie zachwycają. Dużym problemem Anglików jest głębia składu. O ile pierwszy garnitur wygląda solidnie, o tyle ze zmiennikami Roy Hodgson będzie miał niemały problem.












