Koreańczycy z południa zremisowali z Nigeryjczykami. Wynik ten gwarantuje im awans do fazy pucharowej mistrzostw świata. Piłkarzy Lagerbaecka należy pochwalić za starania podjęte w końcówce meczu, jednak zmarnowali oni zbyt wiele dogodnych sytuacji, przez co musieli obejść się smakiem.
Reprezentacja Korei Południowej w tym meczu walczyła o awans. Cel zatem mógł być tylko jeden – zwycięstwo. I rzeczywiście, podopieczni Jong-Moo rozpoczęli mecz od całkiem niezłej ofensywnej akcji. Doskonałą piłkę ze skrzydła otrzymał Lee Chung-Yong, lecz obronną ręką z tej sytuacji wyszedł Enyeama.
Jednak to Nigeryjczycy otworzyli wynik tego spotkania. Odiah świetnie znalazł sobie miejsce na skrzydle i dośrodkował w pole karne. Tam czaił się Kalu Uche, który zdołał uprzedzić Cha Du-Ri. Były zawodnik Wisły Kraków doszedł do piłki i skierował ją w kierunku siatki. Jung Sung-Ryonga został pokonany, a Nigeryjczyk zdobył swoją drugą bramkę na tegorocznym mundialu.
Gol nieco ostudził zapał Koreańczyków z południa. Ich ataki co prawda nie wyglądały chaotycznie, jednak gdy któryś z Azjatów gubił piłkę, z kontrą natychmiast ruszali Afrykańczycy. Ataki podopiecznych Lagerbeacka opierały się na szybkości, a gdy dokładali do tego celne podania, widzowie mogli obejrzeć wiele emocjonujących akcji.
Bramkarz Nigerii, Enyeama, popełnił błąd, który przesądził o indywidualnej karze. Golkiper wybiegł z bramki, by opanować bezpańską piłkę, lecz zdołał do niej dobiegnąć Park Ji-Sung. Zawodnik Hapoelu Tel Awiw musiał sfaulować pomocnika Manchesteru United i w rezultacie obejrzał żółtą kartkę. Podopieczni Jong-Moo nie zdołali wykorzystać zamieszania i bramce Nigeryjczyków zagrażali na ogół ze stałych fragmentów gry.
W niesamowitej za to formie znajdował się Kalu Uche. Piłkarz UD Almeria potrafił się ustawić, przez co mógł liczyć na zaufanie i podania od swoich kolegów. Nigeryjczyk odwdzięczył się między innymi pięknym strzałem, który na nieszczęście dla niego trafił w słupek. Jako że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, do wyrównania doprowadzili Koreańczycy. Po świetnym dośrodkowaniu w pole karne, piłkę do siatki po uderzeniu głową skierował Lee Jung-Soo.
Od wielkiego uderzenia drugą połowę rozpoczęli reprezentanci Korei. Dla podopiecznych Jong-Moo został podyktowany rzut wolny w odległości 26 metrów od bramki. Do piłki podszedł Park Chu-Young, który zdecydował się na strzał. Stały fragment gry został perfekcyjnie wykonany, a zasłonięty Enyeama nie zdołał sięgnąć piłki.
Nigeryjscy piłkarze nie odpuścili. Wciąż szukali okazji ku strzałom, lecz albo brakowało celności, albo dobrze interweniował Sung-Ryong. Bliski gola był zawodnik Evertonu, Yakubu, lecz przesadził on z dryblingiem w polu karnym przeciwnika. W rezultacie niecelnie zagrał w kierunku swojego partnera. Po pierwszym kwadransie była to najlepsza okazja Afrykańczyków, a jak brak skuteczności skończył się w pierwszej połowie – wiadomo. I faktycznie, Koreańczycy z południa mogli strzelić. Dobre podanie w pole karne otrzymał strzelec trzeciej bramki w tym starciu, Park Chu-Young, lecz z opresji obronną ręką wyszedł Enyeama.









