Valencia zremisowała bezbramkowo z Levante w derbach Walencji. Taki rezultat na kolejkę przed końcem sezonu oznacza, że niemal na pewno w następnym sezonie zobaczymy obydwie drużyny z tego miasta. Goście dokonali nie lada wyczynu, gdyż od 20. minuty grali w osłabieniu, ale zdołali dowieźć bezcenny remis do końca.
Bardziej zmotywowani przed tym spotkaniem byli na pewno goście, którzy nie byli jeszcze pewni utrzymania w Primera Division i aby mieć pewność, potrzebowali do tego jednego punktu. Gospodarze z kolei nie grali już o nic, gdyż jedyna drużyna, która mogła ich jeszcze wyprzedzić w ligowej tabeli, Villarreal, grał z Realem Madryt, który prezentuje w końcówce sezonu doskonałą formę. Zatem było bardzo prawdopodobne, że niezależnie od wyniku tego spotkania, „Nietoperze” zapewniliby sobie najniższe miejsce na podium.
Spotkanie poprzedziła ceremonia pożegnalna Vicente, który przez 11 lat reprezentował barwy klubu z Mestalla, do którego trafił właśnie z Levante. Szpaler utworzony z graczy gospodarzy oraz kilkadziesiąt tysięcy ludzi na stadionie pożegnało piłkarza, który pokłonił się publiczności, mając w ramionach córeczkę. Chwilę później rozpoczęły się kolejne derby, które od pierwszych minut były bardzo brutalnym widowiskiem, podczas którego bardzo często dochodziło do spięć i przepychanek na boisku, tak jak to miało miejsce w 5. minucie, kiedy to po nieczystym wejściu dwóch piłkarzy Valencii w Caicedo, poszkodowany zaczął wyjaśniać tę sytuację z rywalami. Pierwsi groźną sytuację stworzyli goście w 13. minucie, ale po krótko rozegranym rzucie rożnym, piłka trafiła na głowę Ballesterosa, ale jego strzał złapał Cesar. W 19. minucie odgryźć się próbowała Valencia, ale błyskotliwą wymianę podań Soldado i Miguela zakończył strzał w boczną siatkę tego drugiego.
Kluczowa dla przebiegu tego spotkania sytuacja miała miejsce w 21. minucie, kiedy to z boiska został wyrzucony Xisco Nadal. Była to bardzo kontrowersyjna sytuacja. Soldado rozpoczynał właśnie kontrę swojego zespołu, ale miał przed sobą jeszcze kilku graczy Levante, m.in. Xisco. Spóźnił się on ze wślizgiem i lekko zahaczył nogę Soldado, który siłą rozpędu musiał upaść. Sędzia zamiast ukarać gracza gości żółtą kartką, pokazał mu od razu czerwoną i odesłał do szatni. Od tego momentu ambitne Levante musiało radzić sobie przez kolejne 70 minut w dziesięciu. Pomimo posiadania przewagi, Valencia nie rzuciła się do gwałtownych ataków i spokojnie konstruowała kolejne akcje. Najlepszą sytuację gospodarze stworzyli sobie w 38. minucie, ale po doskonałym dograniu z prawej strony boiska od Soldado, z kilkunastu metrów fatalnie przestrzelił Jonas. W 42. minucie doskonałą szansę zmarnował Caicedo, którego strzał po zamieszaniu w polu karnym przeleciał obok słupka. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania na trybuny został wysłany Luis Garcia, szkoleniowiec gości, prawdopodobnie za protesty przeciwko decyzjom sędziego. Pomimo posiadania ogromnej przewagi w posiadaniu piłki, „Los Ches” nie potrafili tego wykorzystać i do przerwy obie drużyny bezbramkowo remisowały. Był to wynik, który bardzo zadowalał gości.










