Po wtorkowych zmaganiach piątej kolejki ligi hiszpańskiej, dziś pora na kolejne mecze La Liga. Najciekawiej zapowiadały się starcia FC Barcelona z Malagą oraz Sewilli z Realem Sociedad. Czas na podsumowanie środowych pojedynków na półwyspie Iberyjskim.
Już o 20 rozpoczęły się pierwsze trzy spotkania. Almeria podejmowała u siebie mistrza Hiszpanii, czyli madryckie Atletico. Mecz stał na średnim poziomie, mało sytuacji z obu stron. Gospodarze byli skupieni głównie na obronie, a podopieczni Diego Simeone charakterystycznym dla siebie wysokim pressingiem przeszkadzali rywalom w tworzeniu sytuacji podbramkowych. Jednakże sami też nie potrafili w pierwszej połowie trafić do siatki Rubena Martineza. Dopiero w drugiej odsłonie Los Rojiblancos potwierdzili swoją przewagę i po raz kolejny pokazali jak groźni są przy stałych fragmentach gry. Wynik spotkania otworzył nie kto inny jak stoper Atletico Joao Miranda, który po wrzutce Koke z rzutu rożnego strzelił bramkę głową. Kornery podopiecznych Diego Simeone trafnie podsumował jeden z tweeterowiczów…
https://twitter.com/rafa_lebiedz24/status/514856177705156608
Ogólnie mecz nie porwał kibiców, a Atletico mimo słabszej dyspozycji konsekwentnie, zdobywał punkty dzięki świetnie wyćwiczonym stałym fragmentom gry. Sześć z siedmiu bramek zdobytych w tym sezonie przez podopiecznych Simeone, mówi samo za siebie. Co się jednak stanie, kiedy te zostaną rozpracowane przez rywali?
Kolejnym starciem był pojedynek beniaminka Eibar z ekipą Villarrealu. Nie zabrakło w tym spotkaniu polskiego akcentu. Wynik spotkania otworzył już w ósmej minucie były zawodnik Legii Warszawa, Mikel Arrubarena. Dla przypomnienia, to właśnie na rzecz Hiszpana klub ze stolicy nie zatrudnił Roberta Lewandowskiego, gdyż podobno Arrubarena był lepszy od „Lewego”… Chyba nie trzeba mówić, który z nich dziś jest wymieniany wśród najlepszych napastników na świecie. Piłkarze „Żółtej Łodzi Podwodnej” doprowadzili do remisu dopiero w drugiej połowie, a bramka była autorstwa Gerarda Moreno. Obydwa zespoły zaserwowały kibicom ciekawe spotkanie. Żadna ze stron nie zdobyła jednak znaczącej przewagi i ostatecznie wynik remisowy, 1:1.
Ostatnim pojedynkiem o godzinie 20:00 był mecz pomiędzy Rayo Vallecano a Athletikiem Bilbao. Zespół z kraju Basków wyszedł na prowadzenie za sprawą Aritza Aduriza, który otrzymał świetne podanie od Oscara de Marcosa i spokojnie skierował piłkę do bramki. Mimo to bohaterem dzisiejszego spotkania był wypożyczony z Atletico Madryt Leo Baptistao, który najpierw doprowadził do remisu, a w końcówce spotkania zapewnił swojej drużynie trzy punkty, strzelając zwycięską bramkę. Athletic Bilbao najwyraźniej złapał zadyszkę po grze w Lidze Mistrzów. Piąty mecz i czwarta porażka w lidze…
Najciekawsze jednak miało się zacząć o 22:00 Starcia Malagi z Barceloną oraz Sewilli z Realem Sociedad budziły chyba największe zainteresowanie wśród kibiców.
Jak gra Barcelona, wszyscy wiedzą. „Tiki-takę” chyba każdy już ma rozpracowaną. Postawienie klasycznego już „autobusu w bramce” oraz odrobina szczęścia gwarantują niemal pewne uciułanie punktów z ekipą „Dumy Katalonii”. Barca jak zwykle nadawała tempo grze, prowadziła spotkanie, tylko co z tego, skoro konsekwentne i cierpliwe konstruowanie akcji nie przyczyniło się do otworzenia worka z bramkami. Trudno wygrać mecz, jeżeli nie oddaje się ani jednego strzału w światło bramki… Najbardziej rozbroił mnie jednak kiks Pedro Rodrigueza, który od dłuższego czasu nie może odnaleźć dobrej formy. Jedno z jego dzisiejszych poczynań możecie ujrzeć poniżej…











