Wszyscy chyba nieco stęskniliśmy się za emocjami związanymi z Gran Derbi. W środowy wieczór znowu przyjdzie nam delektować się pięknem futbolu, ponieważ na Estadio Santiago Bernabeu w Madrycie przyjeżdża Barcelona, aby rozegrać pierwszy półfinałowy mecz Pucharu Króla.
Real i Barcelona już raz w tym sezonie zdążyły się spotkać. Stało się to w 7. kolejce La Liga, kiedy na Camp Nou był remis 2:2. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że końcówka 2012 roku będzie w wykonaniu „Królewskich” tak mizerna. Obecnie podopieczni Jose Mourinho radzą sobie zdecydowanie lepiej, jednak w hiszpańskiej prasie nadal pojawiają się informacje o rzekomym konflikcie w szatni. Co najciekawsze, o „podziale w szatni Realu” mówi sama Sara Carbonero, partnerka Ikera Casillasa. „Marca” czy „As” co prawda rozpisują się o tym od dobrych kilku tygodni, ale akurat w ostatnich dniach sytuacja wydawała się stabilizować, aż tu Sara wyskakuje z takimi rewelacjami. To wszystko, połączone z informacjami o rzekomym krecie w szatni, którym miał być właśnie Casillas, daje nam niezbyt ciekawą i niezbyt przyjemną otoczkę wokół madryckiego klubu przed jednym z ważniejszych meczów w tym sezonie.

Jak jest naprawdę, nie dowiemy się prawdopodobnie nigdy. Madrytczycy podejdą jednak do starcia z Barceloną w bardzo dobrych humorach. Cristiano i spółka niejednokrotnie powtarzali już, że nie interesuje ich to, co pojawia się w prasie, i każdy zawodnik jest skupiony na dawaniu z siebie wszystkiego. Czy możemy więc uznać Real za faworyta pierwszego starcia na Bernabeu? No nie bardzo. Stołeczna drużyna co prawda zaliczyła bardzo dobry start w 2013 roku i z każdym spotkaniem gra coraz lepiej, jednak do meczu z Barceloną podejdzie w bardzo okrojonym składzie. Wspomnianego Ikera Casillasa na boisku nie będziemy mogli oglądać przez najbliższe trzy miesiące, a oprócz tego niezdolni do gry przeciwko „Dumie Katalonii” są dwaj niezwykle istotni stoperzy – Pepe (kontuzja) i Sergio Ramos (zawieszenie). To niestety nie koniec problemów. Jose Mourinho może mieć spory kłopot z obsadą lewej strony defensywy. Podobnie jak Ramos zawieszony jest Coentrao, a Marcelo – po powrocie na boisko w meczu z Valencią – na razie przesiadywał jedynie na ławce. Nieco lepiej wygląda sytuacja w ofensywie, choć i w tej formacji zabraknie Angela Di Marii, który ostatnimi czasy powolutku odnajdywał formę z początku zeszłego sezonu.
Dużo lepszą sytuację ma Tito Vilanova, a w zasadzie Jordi Roura, który zastąpi w jutrzejszym meczu pierwszego trenera „Barcy”. Katalończycy udadzą się do stolicy w najmocniejszym składzie, nawet z Davidem Villą. Sporo mówiło się ostatnio o tym, że „El Guaje” może opuścić Camp Nou, jednak pogłoski te zdementował sam Roura na przedmeczowej konferencji prasowej. Do 19-osobowej kadry nie zostali włączeni jedynie Muniesa, Abidal, Tello, Cuenca i Montoya. Żaden z nich rzecz jasna nie odgrywa w obecnym sezonie ważnej roli w drużynie wicemistrza Hiszpanii. Jose Mourinho pełnej kadry nie zdążył jeszcze podać i zapewne już tego nie zrobi. Portugalczyk zrezygnował z przedmeczowego zgrupowania i dzisiejszą noc jego podopieczni spędzą w swoich domach z rodzinami. W środę o 12:00 przekonamy się, kto wsiądzie do autobusu, którym piłkarze będą się poruszać między ośrodkiem treningowym a Estadio Santiago Bernabeu.












