Piłkarskie areny dostarczyły nam wielu wrażeń w ostatnich tygodniach. Wielkie transfery, niedawno zakończone mistrzostwa świata U-20, ale i świeżo rozpoczęte zmagania w Copa America czy mistrzostwa Europy U-21. Mamy połowę czerwca, czyli prawie pół miesiąca od zakończenia ligowych zmagań, ale trwają baraże. Jednak w Hiszpanii istnieje temat, który nie pozwala domknąć sezonu La Liga. Real Valladolid, klub przejęty przez legendę „Canarinhos”, Ronaldo, został oskarżony o korupcję. Nie jest to pierwszy taki przypadek w Hiszpanii, ale pierwszy w historii klubu z północnej części Kastylii. Nadszarpnięcie reputacji ligowego średniaka o wielkich aspiracjach.
La Liga Santander uznaje się za drugą najlepszą ligę świata. Zarówno piłkarze, jak i eksperci są przekonani, że Hiszpania jest krajem, w którym umiejętności piłkarskie kreowane są najlepiej. Pokolenie goni pokolenie, legenda przebija legendę, wyniki przebijają wyniki. To jest piękno tej ligi, nigdy nie wiadomo, kto, kiedy, jak i dlaczego. W każdej lidze grają kluby, które uznawane są za gigantów, średniaków i skazanych na porażkę, ale mamy wiele przykładów na to, że giganci podupadali, a skazani na porażkę zaskakiwali. Real Valladolid jest klubem, który na podwórku hiszpańskim nie odniósł wielu sukcesów. Ta historia ma się zmienić pod prezesurą Luisa Nazario da Limy, jednak nie od razu Rzym zbudowano.
Po drabinie jak kominiarz
Real Valladolid po raz pierwszy awansował na najwyższy szczebel rozgrywek w sezonie 1947/1948. Za złoty okres klubu uważa się przełom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. W 1950 roku zdołał dotrzeć do finału Pucharu Króla, a przez dziesięć lat utrzymywał się w Primera Division. Przez wiele lat skakał raz za razem w górę i w dół tabeli, jednak nigdy nie zdołał zwyciężyć w najważniejszych rozgrywkach. Krótkie streszczenie historii klubu, jednak czas przejść do spraw najświeższych.
Zeszły sezon dał popalić kibicom „Pucelas”. Zespół Sergio Gonzaleza zdołał uciec przed spadkiem z ligi dopiero trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Nie sposób zapomnieć fanom „Biało-fioletowych” o trudach sezonu 2017/2018, gdy wspinaczka na najwyższy szczebel zakończyła się barażami, dlatego powtórka z rozrywki byłaby im nie w smak. Warto zaznaczyć, że 51% udziałów w klubie, który nie cieszy się największym poważaniem wśród Hiszpańskich teamów, zostało wykupione przez jedną z największych legend La Liga, czyli Ronaldo.
Wraz z przybyciem Brazylijczyka do klubu narodziła się nadzieja. Nieraz zdarzały się przypadki, że jeden człowiek był w stanie wpłynąć na losy zespołu. Zresztą kto jak nie sam prezydent? Już w pierwszym sezonie swojej kadencji dokonał wielu wzmocnień. Można doszukiwać się wad i zalet tych transferów, jednak nie ma to sensu. Klub zachował swój rytm meczowy i nie zachwycał. Początki były dobre, jednak potem nastąpił już tylko zjazd.
Potwierdzeniem słabej dyspozycji zespołu może być fakt, że najlepszy strzelec, Enes Unal, zdobył zaledwie sześć bramek w lidze. Piłkarz wypożyczony z Villarealu był jednym z pierwszych wzmocnień Ronaldo. Do tego doszli tacy zawodnicy, jak Keko z Malagi, Sergi Guardiola z Cordoby czy Daniele Verde z Romy. Ostatecznie klub zajął 16. miejsce w lidze, przeskakując raz w górę, raz w dół – niczym po drabinie.












