Real Valladolid – ligowy średniak o wielkich aspiracjach


Determinacja, cel, utrzymanie i problemy. Real Valladolid w pigułce

20 czerwca 2019 Real Valladolid – ligowy średniak o wielkich aspiracjach
estaticos.efe.com

Piłkarskie areny dostarczyły nam wielu wrażeń w ostatnich tygodniach. Wielkie transfery, niedawno zakończone mistrzostwa świata U-20, ale i świeżo rozpoczęte zmagania w Copa America czy mistrzostwa Europy U-21. Mamy połowę czerwca, czyli prawie pół miesiąca od zakończenia ligowych zmagań, ale trwają baraże. Jednak w Hiszpanii istnieje temat, który nie pozwala domknąć sezonu La Liga. Real Valladolid, klub przejęty przez legendę „Canarinhos”, Ronaldo, został oskarżony o korupcję. Nie jest to pierwszy taki przypadek w Hiszpanii, ale pierwszy w historii klubu z północnej części Kastylii. Nadszarpnięcie reputacji ligowego średniaka o wielkich aspiracjach.


Udostępnij na Udostępnij na

La Liga Santander uznaje się za drugą najlepszą ligę świata. Zarówno piłkarze, jak i eksperci są przekonani, że Hiszpania jest krajem, w którym umiejętności piłkarskie kreowane są najlepiej. Pokolenie goni pokolenie, legenda przebija legendę, wyniki przebijają wyniki. To jest piękno tej ligi, nigdy nie wiadomo, kto, kiedy, jak i dlaczego. W każdej lidze grają kluby, które uznawane są za gigantów, średniaków i skazanych na porażkę, ale mamy wiele przykładów na to, że giganci podupadali, a skazani na porażkę zaskakiwali. Real Valladolid jest klubem, który na podwórku hiszpańskim nie odniósł wielu sukcesów. Ta historia ma się zmienić pod prezesurą Luisa Nazario da Limy, jednak nie od razu Rzym zbudowano.

Po drabinie jak kominiarz

Real Valladolid po raz pierwszy awansował na najwyższy szczebel rozgrywek w sezonie 1947/1948. Za złoty okres klubu uważa się przełom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. W 1950 roku zdołał dotrzeć do finału Pucharu Króla, a przez dziesięć lat utrzymywał się w Primera Division. Przez wiele lat skakał raz za razem w górę i w dół tabeli, jednak nigdy nie zdołał zwyciężyć w najważniejszych rozgrywkach. Krótkie streszczenie historii klubu, jednak czas przejść do spraw najświeższych.

Zeszły sezon dał popalić kibicom „Pucelas”. Zespół Sergio Gonzaleza zdołał uciec przed spadkiem z ligi dopiero trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Nie sposób zapomnieć fanom „Biało-fioletowych” o trudach sezonu 2017/2018, gdy wspinaczka na najwyższy szczebel zakończyła się barażami, dlatego powtórka z rozrywki byłaby im nie w smak. Warto zaznaczyć, że 51% udziałów w klubie, który nie cieszy się największym poważaniem wśród Hiszpańskich teamów, zostało wykupione przez jedną z największych legend La Liga, czyli Ronaldo.

Wraz z przybyciem Brazylijczyka do klubu narodziła się nadzieja. Nieraz zdarzały się przypadki, że jeden człowiek był w stanie wpłynąć na losy zespołu. Zresztą kto jak nie sam prezydent? Już w pierwszym sezonie swojej kadencji dokonał wielu wzmocnień. Można doszukiwać się wad i zalet tych transferów, jednak nie ma to sensu. Klub zachował swój rytm meczowy i nie zachwycał. Początki były dobre, jednak potem nastąpił już tylko zjazd.

Potwierdzeniem słabej dyspozycji zespołu może być fakt, że najlepszy strzelec, Enes Unal, zdobył zaledwie sześć bramek w lidze. Piłkarz wypożyczony z Villarealu był jednym z pierwszych wzmocnień Ronaldo. Do tego doszli tacy zawodnicy, jak Keko z Malagi, Sergi Guardiola z Cordoby czy Daniele Verde z Romy. Ostatecznie klub zajął 16. miejsce w lidze, przeskakując raz w górę, raz w dół – niczym po drabinie.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b0/Ronaldo_Naz%C3%A1rio.jpg

Halo, to się nagrywa

W ostatniej kolejce sezonu „Blanquivioletas” podejmowali przed własną publicznością Valencię. Mecz zakończył się wynikiem 0:2 dla gości, co raczej nie było sensacją, choćby ze względu na walkę „Nietoperzy” o ligę mistrzów. Zmagania ligowe dobiegły końca, a z La Liga pożegnały się ekipy: Huesci, Rayo Vallecano oraz Girony. Valladolid z dorobkiem 41 punktów uplasował się na 17. lokacie.

Wszystko wydawałoby się sprawiedliwe i z niecierpliwością można było wyczekiwać ruchów transferowych Ronaldo. Jednak wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Carlos Andrada, były piłkarz La Liga znany ze swoich powiązań ze światem przestępczym, był podejrzany o handel narkotykami. Śledczy zdecydowali się założyć Hiszpanowi podsłuch na telefon i spotkała ich niemała niespodzianka.

Mecz ostatniej kolejki został ustawiony, a we wszystko byli wmieszani piłkarze Valladolid z kapitanem Borją Fernandezem na czele. Wspólnikiem Andrady był eksfutbolista Realu Madryt, Raul Bravo. Piłkarze mieli za zadanie przegrać obie połowy. Wnioski nasunęły się bardzo szybko. O ironio losu, Borja Fernandez rozgrywał swój ostatni mecz w karierze, piłkarze stracili oba gole w kompromitujący sposób, a na dwa dni przed starciem kapitan Pucelas spotkał się z Raulem Bravo na obiedzie. Być może był to jego najkorzystniejszy obiad w karierze, wynoszący 50 tysięcy euro zysku.

Oczywiście piłkarze zapewniają, że taka sytuacja nie miała miejsca, jednak argumenty świadczą przeciwko nim. We wszystko wmieszała się katalońska Girona, która zaskarżyła Kastylijski klub do sądu najwyższego Hiszpanii. Jeżeli na Valladolid zostanie nałożona kara wynosząca -6 punktów w lidze plus grzywna, to „Katalończycy” zdołają utrzymać się w lidze. Takie sprawy na drodze sądowej trwają latami, więc na wyrok ostateczny trzeba będzie poczekać. Klub z Valladolidu wygłosił swoje stanowisko w tej sprawie i będzie bronić swego.

My potrafimy grać w piłkę

Bądźmy szczerzy, Real Valladolid nie jest klubem wymienianym jako jeden z najpopularniejszych w Hiszpanii. Oczywiście od czasu przybycia Ronaldo fame „Pucelas” wzrósł nie tylko w Hiszpanii, ale i na całym świecie. Wcześniej świat mediów niespecjalnie skupiał na nich uwagę. Co jest ciekawe w funkcjonowaniu zespołu „Blanquivioletas”? Choćby fakt, że trener Sergio Gonzalez to człowiek o małym doświadczeniu, ale jak mało kto posiada pojęcie o funkcjonowaniu hiszpańskiego futbolu. Całą swoją karierę spędził na Półwyspie Iberyjskim, a w dodatku jest człowiekiem o bardzo twardym charakterze, umiejącym postawić zawodników do pionu.

Jeszcze przed awansem do Primera Division, w sezonie 2017/2018, piłkarze z Estadio Nuevo Jose Zorrilla walczyli w barażach o awans, dwukrotnie pokonując ekipy Numancii (1:1 i 0:3) oraz Sportingu Gijon (1:2 i 3:1). Ciekawostką jest to, że piłkarze ówczesnego trenera Luisa Cesara Sampedro zajęli piątą lokatę w tabeli i nie byli faworytami do awansu. Niebywała determinacja.

Takie dokonania czynią klub z Kastylii silnym i umiejącym walczyć o swoje. W przyszłym sezonie nie zobaczymy już wszystkich piłkarzy, których było dane nam oglądać w zeszłej kampanii, jednak możemy być pewni aktywności Ronaldo na rynku transferowym. Pewny jest transfer napastnika SD Eibar, Pablo Herviasa, który ma pełnić funkcję kompana Sergio Guardioli z przodu.

Ronaldo to były piłkarz między innymi FC Barcelona oraz Realu Madryt i posiada bardzo dobre kontakty w zarządach obu z klubów. W ostatnim czasie wiele się wspomina o chęci wypożyczenia Viniciusa Juniora z zespołu „Królewskich”. Naszym zdaniem byłoby to dobre posunięcie, ze względu na konkurencję o obsadę lewego skrzydła w teamie Zinedine’a Zidane’a.

***

Chociaż prezesura Ronaldo trwa zaledwie rok, to za nim już naprawdę wiele. Zeszły sezon pod względem sportowym nie należał do najlepszych, jednak doświadczenie, jakie zyskał, jest niewątpliwie duże. Możemy spodziewać się wielu zmian w zespole i chęci pozyskiwania obiecujących zawodników. Klub z północy Kastylii wykazuje niemałą determinację w dążeniu do obranych celów. Nie są to wysoko postawione poprzeczki, jednak zawsze możliwe do osiągnięcia. Aspiracje średniego klubu, temat, który do zespołu Sergio Gonzaleza pasuje idealnie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski