W meczu 9. kolejki Primera Division Malaga przegrała z Realem Madryt 0:4. Wynik otworzył Gonzalo Higuain, a później klasycznego hattricka skompletował Cristiano Ronaldo. Spotkanie to miało dwa oblicza – w pierwszej „Los Merengues” całkowicie zdominowali rywalizację, natomiast po przerwie Andaluzyjczycy przeprowadzali akcję za akcję na bramkę Casillasa, jednak zabrakło im skuteczności, aby zdobyć choćby honorową bramkę.
Spotkanie na La Rosaleda było pierwszym z dwóch hitowych meczów 9. kolejki Primera Division. Przeciwko sobie stanęli oczywisty kandydat do mistrzowskiego tytułu oraz walcząca o europejskie puchary Malaga. Obie drużyny łączyło całkiem sporo. Obie zostały pokonane już w tym sezonie przez rewelację rozgrywek, Levante, obie mają ogromne budżety, a dodatkowo był to bardzo ważny mecz dla Manuela Pellegriniego, który w sezonie 2009/2010 był trenerem Realu Madryt i, mimo iż zdobył rekordowe 96 punktów, pożegnano się z nim i zatrudniono Jose Mourinho. Przed tym spotkaniem trzeci Real od szóstej Malagi dzieliły tylko trzy punkty, zatem w przypadku ewentualnej wygranej Andaluzyjczycy mogliby zrównać się punktami z „Los Merengues”. W barwach gości zabrakło Benzemy i Oezila, natomiast w ich miejsce zobaczyliśmy Kakę i Higuaina. W drużynie gospodarzy natomiast spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczął były gwiazdor Realu, Ruud van Nisterlooy, a Julio Baptisty nie zgłoszono nawet do meczowego protokołu.

Początek spotkania przyniósł dwie kontrowersje. Najpierw w 3. minucie w pole karne wpadł Ronaldo i został zahaczony przez Demichelisa, jednak w tej sytuacji chyba za bardzo podziałała reputacja Portugalczyka i sędzia nie zdecydował się odgwizdać rzutu karnego. Chwilę później byliśmy świadkami podobnej sytuacji po drugiej stronie boiska – faul na Joaquinie zaczął się co prawda jeszcze przed polem karnym, ale był on zahaczany także w obrębie pola karnego, jednak sędzia Mateu Lahoz był konsekwentny i także w tej sytuacji nie użył gwizdka, mimo iż, jak pokazały powtórki, gdyby zdecydował się przerwać grę w obydwu sytuacjach, nie popełniłby błędu. W 11. minucie padł pierwszy gol w tym spotkaniu, a strzelcem okazał się Gonzalo Higuain, który idealnie wybiegł zza pleców obrońców i po minięciu bramkarza posłał piłkę do siatki. Na szczęście dla strzelca, piłki nie dotknął stojący na linii końcowej Ronaldo, gdyż inaczej sędzia prawdopodobnie odgwizdałby pozycję spaloną.
Malaga nie zamierzała długo pozostawać dłużna i w 15. minucie miała doskonałą sytuację po rzucie wolnym, ale strzał Apono ładną paradą wybił Casillas. Gospodarze sporadycznie atakowali, natomiast podopieczni Jose Mourinho dawali prawdziwą lekcję skuteczności, gdyż w 24. minucie podwyższyli prowadzenie, a drugą świetną asystą popisał się Angel Di Maria – po jego dośrodkowaniu w pole karne Cristiano Ronaldo nie pozostało nic innego jak po prostu dostawić nogę i posłać piłkę do siatki. Cztery minuty później było już 0:3, a na listę strzelców ponownie wpisał się Ronaldo, który tym razem przejął piłkę przed polem karnym i po minięciu jednego rywala zdecydował się na mocny strzał z dystansu, którego raczej nie miał szans obronić Ruben. Dzięki tym trafieniom zarówno Higuain, jak i Ronaldo zapisali na swoim koncie trafienia numer dziewięć i do prowadzącego Lionela Messiego tracili już tylko jedną bramkę – warto jednak przypomnieć, że to wciąż dopiero ósmy mecz w lidze. Gospodarze jednak wciąż się nie poddawali i w 30. minucie po raz kolejny pretensje do sędziego miał Joaquin, który sygnalizował zagranie ręką w polu karnym Sergio Ramosa.











