W przypadku wygrania przez zespół z Madrytu dzisiejszego spotkania Superpucharu Hiszpanii, bardzo prawdopodobne jest, że Real… nie będzie miał gdzie świętować zdobycie trofeum. Wszystko przez odbywające się właśnie w stolicy Hiszpanii Światowe Dni Młodzieży oraz wizytę papieża.
Już odbyło się spotkanie przedstawicieli stolicy oraz Realu Madryt, mające pomóc znaleźć miejsce, gdzie ewentualnie mogliby świętować kibice „Los Merengues”, jednak nie udało się znaleźć satysfakcjonującego rozwiązania. Wszystko przez całkowite wyłączenie z użytku Plaza de Cibeles, miejsca, gdzie w kwietniu Iker Casillas wznosił w górę (jeszcze nie rozjechany) Puchar Króla i całował fontannę przedstawiającą frygijską boginię, Kybele. Zablokowany jest także ruch na Paseo de Recoletos, gdzie zazwyczaj przebiegała trasa przejazdu platformy z zawodnikami.
Wiele madryckich ulic zostało zamkniętych wczoraj. Przerwa w komunikacji w centrum miasta potrwa do 23 sierpnia, zatem logiczne było, że potrzeba wytyczyć nową trasę oraz wyznaczyć nowy punkt kulminacyjny całej imprezy. W grę wchodzi nawet… przełożenie świętowania do czasu otwarcia normalnego ruchu drogowego w wyznaczonych strefach. Jednak mało prawdopodobne, żeby w przypadku zwycięstwa na Camp Nou kastylijscy kibice zostali w domach. Jeśli jednak w ciągu najbliższych godzin nie uda się wyznaczyć nowego miejsca, może dojść do jeszcze większego zamieszania na ulicach Madrytu niż ma to miejsce obecnie, gdyż szczęśliwi fani będą mieszać się z tłumami pielgrzymów i młodzieży.
Nie można jednak także zapomnieć, że prawdopodobnie o 1 w nocy przekonamy się, czy było w ogóle konieczne wyznaczanie nowej lokalizacji. Jednak historia przemawia za Realem. Mimo iż ma na swoim koncie o jeden Superpuchar mniej (Barcelona 9, Real 8), to dotychczas drużyny spotykały się w tych rozgrywkach czterokrotnie i górą zawsze byli „Los Blancos”.










