Stowarzyszenie kibiców Realu Madryt zarzuca prezesowi Fiorentino Perezowi, że ukrywa on sytuację finansową klubu, która podobno jest w fatalnym stanie. Przewodniczący stowarzyszenia Asociacion por los Valores del Madridismo, Carlos Mendoza, twierdzi, iż długi wicemistrzów Hiszpanii przekraczają 541 milionów euro.

Nie jest żadną tajemnicą, że Fiorentino Perez ma bardzo lekką rękę do wydawania pieniędzy. Jak się okazuje, bardzo dobrze idzie mu wydawanie również tych nie swoich. Carlos Mendoza bije na alarm, twierdząc, że dług urósł do gigantycznej sumy.
– Badanie zadłużenia koordynował skarbnik naszego stowarzyszenia, który na co dzień pracuje w jednej z największych hiszpańskich spółek audytowych – powiedział Mendoza.
Prezes Realu od wielu lat zaskakuje swoją rozrzutnością, ale większość tłumaczyła sobie tę hojność gigantycznymi dochodami, które łatają wszelkie ubytki w kasie. Jak się okazuje, jest zupełnie inaczej. Co ciekawe, Perez nie zwalnia tempa. Promowana przez niego modernizacja Santiago Bernabeu, której koszt szacuje się na blisko 400 milionów euro, czy zakup Bale’a za ok. 100 milionów euro to znak, że zmiany w polityce finansowej klubu raczej w najbliższym czasie nie będzie.
– Przy długu przekraczającym 541 milionów euro prezes nie porzucił planów na kolejne inwestycje obciążające budżet naszego klubu – dodał przewodniczący stowarzyszenia.











