Tylko dwie godziny Barcelona cieszyła się z pozycji lidera Primera Division. W ostatnim sobotnim meczu siódmej kolejki Real Madryt wygrał z Malagą 4:1 i zepchnął „Blaugranę” z fotelu lidera przynajmniej do poniedziałku, kiedy swój mecz rozegra Villarreal.
Piłkarze „Królewskich” przystępowali do meczu z Malagą, znając wynik z Camp Nou, gdzie Barcelona pokonała 2:1 Valencię i zepchnęła „Nietoperzy” z fotelu lidera, wyprzedzając także drużynę Jose Mourinho. Trener gości desygnował do gry od pierwszych minut niemal identyczną jedenastkę jak w wygranym 6:1 meczu z Deportivo – jedynym wyjątkiem była zmiana kontuzjowanego Sergio Ramosa na Alvaro Arbeloę.

Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po serii trzech przegranych z rzędu na własnym boisku chcieli zakończyć tę niechlubną passę. W 5. minucie na strzał z 20 metrów zdecydował się Quincy, ale jego uderzenie o centymetry minęło lewy słupek bramki Casillasa. Real nie miał jednak zamiaru oddawać pola graczom z Andaluzji – w 19. minucie na strzał z linii pola karnego zdecydował się Higuain, a piłka trafiła w słupek i wyszła w pole, gdzie skuteczną dobitkę uniemożliwili obrońcy. Dobrą sytuację miał także Mesut Oezil w 21. minucie, ale jego strzał minął słupek bramki Gallato.
Pięć minut później znów doskonałą sytuację miał Real – Khedira zdecydował się na strzał zza pola karnego, jednak jego uderzenie zatrzymało się tylko na poprzeczce. Do piłki doszedł Di Maria, ale jego dośrodkowanie na długi słupek do Higuaina w ostatniej chwili nad bramkę wybił Wellington. W 30. minucie jednak było już 0:1 – tym razem z lewej strony dośrodkowywał Ronaldo, do futbolówki tym razem nie sięgnął Wellington i lekkim strzałem z powietrza Gonzalo Higuain pokonał Gallato. W 35. minucie Quincy mógł doprowadzić do wyrównania, ale Ricardo Carvalho zablokował jego próbę dojścia do dośrodkowania Rondona.
Tuż przed przerwą „Królewscy” podwyższyli prowadzenie – Mesut Oezil minął w polu karnym rozgrywającego bardzo złe zawody Wellingtona i odegrał do nadbiegającego Cristiano Ronaldo, który strzałem między nogami Gameza wbił piłkę do siatki. Piłkarze Mourinho schodzili do szatni zasłużenie prowadząc dwiema bramkami. Real prezentował się o klasę lepiej od rywala, nie pozwalając mu na oddanie choćby jednego celnego strzału na bramkę Ikera Casillasa. Świetne zawody rozgrywał przede wszystkim Oezil oraz strzelcy goli – Higuain i Ronaldo.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Już w 49. minucie piłka trafiła do Angela Di Marii, którego w polu karnym faulował Edu Ramos. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Chwilę później rzut karny pewnie wyegzekwował Cristiano Ronaldo, strzelając swojego piątego gola w lidze. W kolejnych minutach na spalonym znalazł się Higuain, a nerwowo zachował się Wellington, który ze złości niemal trafił ręką w twarz Argentyńczyka.












