Rząd Angoli odwołał towarzyskie spotkanie między reprezentacją tego kraju a Realem Madryt, które miało odbyć się w najbliższą środę w Luandzie. Powodem była niewystarczająca ilość czasu do odpowiedniego przygotowania takiego spotkania.
Klub z Madrytu nie zagra ostatecznie w Luandzie. Rząd tego afrykańskiego kraju, którego prezydentem jest Jose Eduardo dos Santos, zdecydował o odwołaniu spotkania z powodu niewystarczającej ilości czasu, aby odpowiednio przygotować stolicę na przyjazd podopiecznych Jose Mourinho. Rząd Angoli nie odwołał, ale przełożył wizytę Realu Madryt, która była bardzo wyczekiwana w stolicy kraju, Luandzie.

Pomimo iż spotkanie nie było oficjalnie ogłoszone ani przez angolskich przedstawicieli, ani przez sam klub, jego rozegranie zostało przyjęte za pewne oraz już zaczęto się do niego przygotowywać. Przedstawiciel Realu, Cristoffer Komen, wysłany do Afryki wstępnie, aby wybadać stan bezpieczeństwa na stadionie i w hotelu, wizytował wczoraj miejsce rozegrania spotkania oraz hotele, w których mogłaby gościć kadra Jose Mourinho. Został tam wysłany po prośbie Emmanuela Adebayora, który poprosił o zgodę na pozostanie w Madrycie, gdyż ciągle w pamięci ma wydarzenia sprzed roku, kiedy to w napadzie na autokar z piłkarzami Togo zginęły trzy osoby.
Lokalne media obwieściły wczoraj, że Komen z zadowoleniem przedstawił wyniki swojego zadania: – Informacje, które mieliśmy o Angoli, były różne od tych, które tutaj zobaczyliśmy. Dano mi czas, żeby sprawdzić, czy kraj rozwija się szybko.
Zamiast spotkania w Angoli Real na pewno rozegra inne spotkanie towarzyskie, w którym podejmie nieznanego jeszcze rywala. Bardzo możliwe jest, że będzie to przyszły beniaminek Primera Division, Betis Sevilla, albo drugi klub z Segunda, niemal pewny awansu, Rayo Vallecano. Z pewnych informacji natomiast jest ta, że 27 lipca w Berlinie Real zagra z beniaminkiem Bundesligi, Hertą. Dodatkowo wczoraj Real zremisował z reprezentacją Murcji w innym meczu towarzyskim, rozegranym na rzecz ofiar trzęsienia ziemi w Lorce.











