Zwycięstwem 5:0 zakończyło się spotkanie Betisu Sevilla z Realem Madryt. Dzięki tej wygranej goście przynajmniej do jutra zrównali się punktami z Atletico Madryt i Barceloną.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi gości. W 10. minucie Ronaldo zdecydował się na uderzenie z dystansu i Andersen po raz pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki. W 25. minucie Portugalczyk był faulowany i arbiter podyktował rzut wolny, tuż przed polem karnym. Do piłki podszedł Bale i wykorzystując nie najlepsze ustawienie bramkarza rywali, wyprowadził swój zespół na dwubramkowe prowadzenie.

„Królewscy” po zdobyciu drugiej bramki nieco uspokoili swoją grę, ale gracze Betisu dalej mieli niewiele do powiedzenia. Tuż przed przerwą świetną indywidualną akcję przeprowadził Modrić, wyłożył piłkę do Benzemy, a ten podwyższył prowadzenie. Druga część gry nie przyniosła zmian. Real cały czas przeważał, a Betis nie miał zupełnie pomysłu na rozegranie skutecznej akcji. W 60. minucie groźnie uderzał Benzema, ale świetnie interweniował Andersen. Duński bramkarz musiał jednak wyciągać piłkę z siatki już dwie minuty później, po strzale Di Marii.
W 80. minucie gospodarze mieli okazję na zdobycie braki honorowej, ale Paulao posłał piłkę nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Diego Lopeza. W doliczonym czasie gry podopieczni Carlo Ancelottiego przypieczętowali wysokie zwycięstwo za sprawą wprowadzonego kilka minut wcześniej Alvaro Moraty.
„Królewscy” odnieśli bardzo wysokie zwycięstwo i przynajmniej do jutra zrównali się punktami z Atletico i Barceloną, zaś Betis wykonał kolejny krok w kierunku spadku do Segunda Division.











