„Królewscy” nie dali szans gospodarzom i rozbili ich aż 4:0. Bramki dla podopiecznych Carlo Ancelottiego zdobyli Illaramendi, Bale, Pepe oraz Morata.
Od pierwszego gwizdka sędziego Hernandeza do ataku ruszyli goście. Z czasem jednak coraz groźniej zaczęli zapędzać się do przodu piłkarze z San Sebastian. W 9. minucie Griezmann próbował zagrać piłkę do Gorki, ale skutecznie interweniowała obrona „Królewskich”. Siedem minut później świetną okazję po rzucie rożnym miał Vela, ale kapitalną paradą popisał się Diego Lopez. W 23. minucie przyszła kolejna okazja dla gospodarzy, po strzale Griezmanna piłka nieznacznie przeleciała nad poprzeczką.

W 43. minucie bramkarz „Królewskich” po raz kolejny został zmuszony do interwencji, ale po raz kolejny zrobił to, co do niego należało. Minutę później na prowadzenie wyszli jednak podopieczni Carlo Ancelottiego. Benzema zszedł ze skrzydła, do środka, uderzył na bramkę Bravo, ten zdołał jeszcze wybić piłkę przed siebie, ale był już bezradny wobec dobitki swojego byłego kolegi z zespołu, Asiera Illaramendiego. Młody zawodnik nie cieszył się wraz z kolegami z drużyny, pokazując, że cały czas jest jeszcze poniekąd związany z San Sebastian.
Druga część gry mogła się rozpocząć dla gości podobnie jak zakończyła się pierwsza, ale piłka po strzale głową Sergio Ramosa trafiła tylko w poprzeczkę. W 57. minucie groźnie uderzał z rzutu wolnego Alonso, jednak świetnie interweniował Bravo. Trzy minuty później Hiszpan po raz kolejny groźnie wykonał stały fragment gry, ale tym razem piłka znacznie minęła bramkę gospodarzy.
W 65. minucie goście mogli powiększyć swoje prowadzenie, ale piłka po świetnym strzale Benzemy trafiła tylko w poprzeczkę. Udało się to jednak już po kolejnych dwóch minutach. Bravo fatalnie wybił piłkę wprost pod nogi Bale`a, a ten skorzystał z prezentu i mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki. W 70. minucie mogło być 0:3, ale świetnym podaniu Carvajala, strzał Isco został zablokowany. W 84. minucie „Królewscy” dopełnili dzieła zniszczenia. Ramos zgrał piłkę do Pepego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a ten skierował piłkę do siatki. To nie był jednak koniec cierpień gospodarzy, bo Di Maria posłał świetną piłkę do wychodzącego sam na sam z bramkarzem Moraty, a ten z zimną krwią zdobył gola.
„Królewscy” pewnie pokonali Real Sociedad i wobec wygranych Atletico i Barcelony na szczycie tabeli pozostał status quo.











