Po meczach reprezentacji wracamy do rozgrywek ligowych. W Bundeslidze przerwa nie wszystkim wyszła na dobre. Cała prowadząca trójka potraciła punkty oraz mieliśmy kilka niespodzianek. RB Lipsk w piątkowym meczu wygrał z HSV, a następnego dnia Borussia Dortmund i Bayern Monachium stracili punkty. Trzecia kolejka była historyczna dla niemieckiej piłki, bowiem pierwszy raz w najwyższym szczeblu ligowych rozgrywek sędzią głównym jednego ze spotkań została kobieta.
RB Lipsk wygrywa przed Ligą Mistrzów
W piątek tradycyjnie już byliśmy świadkami ciekawego spotkania. Niektórzy zastanawiali się, co pokaże RB Lipsk w Hamburgu, mając w perspektywie ważny mecz w Lidze Mistrzów. Wynik co prawda skończył się na 2:0 dla „Byków”, ale wcale nie było łatwo o gola. Co najbardziej zapamiętano z tego pojedynku? Dwie rzeczy. Pierwsza to heroiczna gra defensywna HSV na swoim boisku. Ale akurat na czymś innym warto jeszcze zawiesić oko. Otóż wielka mobilizacja wewnętrzna gospodarzy, którzy oklaskiwali siebie wzajemnie za każde drobne zagranie czy wygrany pojedynek z przeciwnikiem. Pokrzykiwanie kapitana na innych i odbudowa koncentracji. Nawet po stracie gola nie spuścili głów, tylko dalej zasuwali, prosząc kibiców o doping. Zaskakujący dobry start sezonu dla „Rothosen” nie był przypadkowy. Czyżby wreszcie narodziła się tam drużyna?
Drugą rzeczą, jaką warto zapamiętać z tego meczu, jest niesamowity rajd, a w zasadzie sprint Timo Wernera. I miało to miejsce w 75. min!!! Reprezentant Niemiec pokazuje, że wciąż jest w gazie. Nie wolno mu zostawiać za dużo miejsca, a o tej sytuacji nie będziemy się już więcej rozpisywać, tylko prosimy o zerknięcie na poniższe wideo.
Nagelsmann katem Bayernu
Przerwa reprezentacyjna z pewnością nie przypadła do gustu Bayernowi. Większość piłkarzy „Bawarczyków” była na zgrupowaniach, ale za to więcej czasu (i piłkarzy) miało Hoffenheim. Julian Nagelsmann, od kiedy przejął stery „Wieśniaków”, nie przegrał meczu przeciwko aktualnemu mistrzowi Niemiec. Dodatkowym atutem było boisko w Sinsheim, na którym bardzo trudno gra się przeciwko gospodarzom. Jakby tego było mało, to Carlo Ancelotti postanowił posadzić na ławce Francka Ribery’ego oraz Arjena Robbena. Oczywiście zaraz jest Liga Mistrzów, ale Bayern zagra u siebie z Anderlechtem. Belgowie są w słabej formie, więc raczej należało skupić się na trudniejszym i bardziej niewygodnym rywalu.










