Nowy sezon ekstraklasy już trwa, a co za tym idzie, kibice decydują się na pierwsze piłkarskie zakupy. Jedni wymieniają szaliki albo koszulki meczowe, a inni kupują nowe, tylko że fanowskie. Łączy ich jedno – każdy chodzi na domowe mecze swojej ukochanej drużyny. Z czym to się wiąże? Z kolejnym wydatkiem. Jedni decydują się na opłatę jednorazową i kupienie karnetu, a drudzy wolą pojedyncze wejściówki. Postanowiliśmy zebrać wszystkie ceny i odpowiedzieć na pytanie: czyi kibice płacą najwięcej?
W biznesie działa prosta zasada: jest popyt, jest i podaż. Piłka jednak po części rządzi się innymi prawami. Każdy klub ma swoją strategię i nie zawsze cennik przekłada się na zainteresowanie bądź sportową jakość. Niektórzy zapowiadają rezygnację z karnetów, inni sprzedają karnety tylko na rundę, a są jeszcze tacy, którzy oferują karnety od razu na cały sezon. Z tego względu przygotowaliśmy trzy osobne kategorie, a każda z nich obejmuje inny typ transakcji. Pierwszą kategorią są wejściówki jednorazowe, czyli zwykłe bilety. Drugą jest inwestycja w karnet na cały sezon, a trzecią karnet na pół sezonu. Do tego każda kategoria dzieli się na dwie podkategorie: ultras i prosta.
Ultras
Sektor ultras zwykle znajduje się za jedną z bramek. To miejsce na stadionie charakteryzuje się tym, że kibicuje się z niego na stojąco. Siąść można, ale w przerwie. Kibice na tym sektorze zwykle są najgłośniejsi, czasem odpalą race czy też przygotują oprawę. W trzeciej dekadzie XXI wieku raczej rzadko dochodzi tam do bójek, a częściej niż z pięści w twarz można dostać dymem papierosowym. Zwykle to miejsce na stadionie jest najtańsze.

Prosta
Drugą podkategorią jest prosta. Proste najczęściej są dwie, choć na większości stadionów na jednej z nich znajduje się sektor VIP oraz trybuna prasowa. Ze wszystkich podkategorii zwykle ta bywa najdroższa, ponieważ zapewnia najlepszą widoczność. Często jest idealnym miejscem na randkę, bądź na rodzinne wyjścia, w przypadku braku osobnego sektora rodzinnego na stadionie. W tej części stadionu zwykle siedzi się przez całe spotkanie, a kibice niezbyt dobrze znają jakiekolwiek przyśpiewki.

Opcja budżetowa – łuk (nieuwzględniona w rankingu)
Wejściówki na łuk są często w najlepszej cenie – nie tak wygórowanej jak na prostą. Z tego miejsca jest superwidok na sektor ultras, co jest szczególnie ciekawe, gdy podczas meczu najwierniejsi kibice gospodarzy przygotowali jakąś oprawę. Łuk także bywa sektorem stojącym (częściej lub rzadziej), choć to zależy, o którym mowa – inne zasady panują na tym nieopodal sektora ultras, a inne na drugim końcu stadionu. Jednak tej strefy nie uwzględniliśmy w rankingu. Raków Częstochowa oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza nie mają łuku ze względu na infrastrukturę swoich stadionów, GKS Katowice jedną część łuku traktuje jako prostą a drugą jako młyn, a reszta drużyn albo ma różne ceny na poszczególne łuki (gdy np. na jednym z nich jest sektor rodzinny) albo sprzedaje bilety / karnety w takiej samej cenie jak na prostą (np. Korona Kielce). Najczęściej jednak jest to koszt między prostą a ultras.


















