Raków Częstochowa zakończył jednostronny wyścig z Legią Warszawa o złoto, ale jeszcze nie zakończył sezonu. Przynajmniej w praktyce, bo w teorii piłkarze „Czerwono-niebieskich” mogą już być głowami „na wakacjach”. Wiele osób zadaje sobie pytanie, jak będzie wyglądał finisz w wykonaniu nowych mistrzów.
Drużynę „Medalików” czekają spotkania kolejno z Lechem Poznań, Wisłą Płock i Zagłębiem Lubin. Trener Marek Papszun zapewniał, że w pracy zespołu nic się nie zmieniło, ale oczywiste jest, że piłkarze nie będą walczyli na śmierć i życie, jak wcześniej. Paradoksalnie może to zadziałać na plus, może i na minus. 48-letnia legenda klubu twierdzi jednak, że w sile zdrowia ma maksymalnie 13 zawodników…
Gra o milion
Jedynym celem wynikowym pozostałym na ostatnie tygodnie ekstraklasy jest zmniejszenie kary za nieprzekroczenie progu minutowego młodzieżowców. Trzy tysiące z racji limitu 270 minut do statystyki w jednej kolejce jest już matematycznie niemożliwe, podobnie jak poziom dwóch tysięcy, lecz osiągnięcie stopnia jednego tysiąca i tym samym spłata dwóch, a nie trzech milionów złotych wydaje się formalnością.
Do tego wystarczają dwa mecze między słupkami Kacpra Trelowskiego, który już w spotkaniu z Lechią Gdańsk niespodziewanie wskoczył do składu. Niespełna 20-letni wychowanek rakowiaków może być powoli szykowany do roli pierwszego bramkarza w przyszłym sezonie, po wielce prawdopodobnym odejściu Vladana Kovacevicia. Ale może to także pora na powrót Szymona Czyża, który gdyby nie kontuzja więzadeł, mógłby pozwolić wywiązać się z przepisu bez przykrych konsekwencji…
Nie można wykluczyć, że szansę debiutu dostanie Olivier Sukiennicki, środkowy pomocnik znany z angielskich przygód, po powrocie do domu ociera się o pierwszy zespół. Młodzieżowy reprezentant Polski pokazał się z bardzo dobrej strony na zimowych obozach przygotowawczych i dwukrotnie zdołał zasiąść na ławce rezerwowych w starciach najwyższej klasy rozgrywkowej. W związku z wykartkowaniami Giannisa Papanikolaou i Gustava Berggrena, koncepcja pierwszego występu słynnego „Suknii” staje się na ten weekend realna. Podobnie jak Tobiasza Kubika, innego z ofensorów, będącego ważnym ogniwem trzecioligowych rezerw, który został zgłoszony do rozgrywek najwyższego szczebla.











