Radomiak Radom dobrze rozpoczął sezon, bo od wygranej z Górnikiem Zabrze. Później przyszedł czas na mały dołek, który jednak zakończył się w poprzedniej kolejce zwycięstwem z Pogonią Szczecin. Po burzy w Radomiu wyszło słońce… i to na dobre! Radomiak Radom po dramatycznej końcówce wygrał z Wartą Poznań 3:2.
Wielki mecz, wielkie emocje i zwycięstwo Radomiaka Radom po golu w doliczonym czasie gry. Radomiak Radom nie przegrywał w tym meczu ani przez chwilę. Najpierw strzelił bramkę Christos Donis, później wyrównał po golu z rzutu karnego Kajetan Szmyt, a później odpowiedział na to Pedro Henrique… a to tylko opis pierwszej połowy.
Drugą otworzył dla odmiany zawodnik Warty, Dario Vizinger! I stan gry (2:2) utrzymywał się aż do samego końca… ale nie do końca! Radomiak Radom wyrównał w końcówce za zasługą Leonardo Rochy. Wprowadzony na końcówkę spotkania Portugalczyk został bohaterem swojej drużyny, strzelając gola w ostatniej akcji spotkania. Radomiak Radom wygrał trzeci mecz w tym sezonie.
Radomiak time!
Piłkarze z Radomia są w naprawdę dobrej dyspozycji. Przez chwilę można było mieć pretensje do drużyny z Radomia, bowiem zapowiadała się dobrze, grała dobrze, natomiast nie zgadzały się wyniki. Wraz z meczem z Pogonią Szczecin ta tendencja wydaje się, że uległa jednak pewnej zmianie. W końcu udało się wygrać. Z Wartą to samo. W końcu Radomiak ma swój czas.
Jaka jest właściwie tego przyczyna? Wiele można tu powiedzieć. Trzeba zwrócić uwagę na mentalność tej drużyny. Ona uległa znacznej poprawie. Udowadnia to nawet gol w końcówce. Umożliwiła to oczywiście skuteczność, która w końcu jakkolwiek zgadza się z tym, co chce oferować zespół. Pięć bramek w dwóch ostatnich wojażach może napawać optymizmem. Mając także wzgląd na to, że przeciwnik również kreował akcje – w przypadku Warty ekipa Dawida Szulczka miała ich nieznacznie, ale więcej. Radomiak wygląda naprawdę świetnie. Gra bardzo dobrze dla oka i do tego punktuje.












