Nie od dziś wiadomo, że w Radomiu kibice „Zielonych” mają spory ból głowy. Od 2016 roku władze klubu muszą szukać stadionu, na którym ich drużyna może rozgrywać swoje mecze. Do tej pory był to stadion MOSIR-u, a zarazem dom lokalnego rywala, Broni Radom. Jednak obiekt ten nie spełnia wymogów licencyjnych na grę w Fortuna 1. Lidze i PKO BP Ekstraklasie. Żeby myśleć spokojnie o kolejnym sezonie, Radomiak Radom musiał znaleźć szybko rozwiązanie z tej problematycznej sytuacji.
Głównym problemem stadionu, na którym obecnie swoje mecze rozgrywa Radomiak Radom, jest zbyt słabe oświetlenie. Nie pozwala ono rozgrywać meczów w godzinach wieczornych, a w szczególności tych transmitowanych w TV. Władze klubu wsparte prezydentem Radomia przedstawiły rozwiązania, jakie można wdrożyć, aby ten problem zażegnać. Jednym z pomysłów było doświetlenie obiektu mobilnym oświetleniem, które miałoby być dostawiane na czas meczu, aby uzyskać odpowiednie natężenie światła. Jak się okazało, komisja nie przystała na takie rozwiązanie.
Innym sposobem na uzyskanie licencji była modernizacja obecnego oświetlenia. Jednak koszt tego przedsięwzięcia i czas jego trwania nie pozwalały z optymizmem patrzeć na przyszły sezon. Ostatecznie pomysł ten odrzucono.
Radomiak Radom – niekończąca się budowa stadionu
Dlaczego piłkarze „Zielonych” nie mogą grać na swoim obiekcie? Bo jest w budowie… od 2016 roku. Zmieniają się daty oddania stadionu do użytku, a także firmy, które są odpowiedzialne za budowę. Nie zmienia się tylko stan na placu budowy. Od dłuższego czasu można tam zaobserwować szkielety dwóch trybun i piętrzące się co rusz nowe problemy. Więcej o sytuacji w Radomiu przeczytasz tutaj.
Według najnowszych zapewnień ludzi odpowiedzialnych za budowę obiektu przy ul. Struga 63 ma on być gotowy na wiosnę 2021 roku. Wtedy to Radomiak Radom ma wrócić na swój stadion.
Radomiak Radom w Puławach
Żeby móc myśleć o przyszłości w Fortuna 1. Lidze, klub w takim wypadku musiał poszukać stadionu zastępczego. Przez pewien czas w mediach przewijał się temat gry Radomiaka Radom na stadionie Legii Warszawa. Podpisano nawet wstępne porozumienie i z tego, co można było wyczytać, sprawa była już na finiszu rozmów. Jednak wczorajsze informacje zaskoczyły chyba wszystkich dziennikarzy i kibiców z Radomia.
Klub poinformował, że mecze w przyszłym sezonie w roli gospodarza będzie rozgrywał na stadionie Wisły w Puławach. Co za tym idzie, kibice „Zielonych” będą musieli pokonać 60 km, żeby móc oglądać swoich piłkarzy na murawie. Jednak w całym tym zamieszaniu nasuwa się pytanie, co w przypadku awansu do PKO BP Ekstraklasy. Czy wtedy z pomocą przyjdzie Legia?











