Jeszcze kilka sezonów wstecz walczyli z największymi jak równy z równym, otarli się o kwalifikację do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a prawie pięć lat temu rozbili w wyjazdowym spotkaniu Palermo 7:0. Dziś nikt nie obawia się już wyjazdu na Stadio Friuli (czy jak kto woli Dacia Arena), a w składzie próżno szukać zawodników, którzy wyróżnialiby się czymkolwiek, i o których z przekonaniem można by powiedzieć, że w przyszłości będą gwiazdami europejskiego formatu. Co więc tak naprawdę stało się z projektem o nazwie Udinese?Jest 27. dzień lutego 2011 roku. Piekielnie groźne Palermo podejmuje w domowym meczu ekipę z Udinese. Wszyscy spodziewają się wyrównanego, zaciętego spotkania, tymczasem Alexis Sanchez do spółki z Antonio Di Natale aż siedmiokrotnie pokonują bramkarza gospodarzy – Salvatore Sirigu – i trzy punkty jadą do Udine. Eksperci i kibice rozpływają się nad stylem, w jakim grają podopieczni Francesco Guidolina. Bez wątpienia można stwierdzić, że „Bianconeri” grali wtedy najlepszy futbol w Italii.
Warto w tym miejscu przytoczyć skład Udinese z tej potyczki:
Handanovic – Benatia, Zapata, Domizzi – Isla, Inler, Asamoah, Pinzi, Armero – Sanchez, Di Natale.
Niemal każdy w kwiecie wieku, z perspektywą wielkiej kariery, na pierwszy rzut oka widać było, że Asamoah czy Sanchez mają w sobie to „coś”. Handanovic jest aktualnie jednym z najlepszych bramkarzy w Europie, Benatia to stoper Bayernu, Zapata defensor Milanu, Isla i Asamoah sięgali po mistrzostwo Włoch w barwach „Juve”.
Inler to kapitan reprezentacji Szwajcarii, Sanchez gwiazdor i motor napędowy Arsenalu, a Di Natale jest wciąż grającą legendą. Z wysokości ławki rezerwowych całe spotkanie z Palermo obejrzał Juan Cuadrado, którego z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać. Praktycznie każdy sprzedany z kilkukrotnym zyskiem, większość otarła się o futbol na najwyższym poziomie. Robi wrażenie, prawda?

Dla kontrastu jedenastka desygnowana przez aktualnego szkoleniowca Udinese – Stefano Colantuono – na rozegrany kilka dni temu mecz ligowy z Empoli:
Karnezis – Heurtaux, Felipe, Piris – Widmer, Fernandes, Lodi, Hallfredsson, Adnan – Matos, Zapata
Czyli między innymi: 30-letni Grek, zbliżający się do podobnego wieku francuski defensor, jeszcze starszy Brazylijczyk, odpalony z Romy Piris czy dwóch ligowych wyjadaczy – Lodi i Hallfredsson.












