Wieczorem piętnastego maja Komisja ds. Licencji Klubowych Polskiego Związku Piłki Nożnej opublikowała listę klubów, które otrzymały (lub nie) licencję na kolejny sezon. Rozpatrzono wnioski zespołów, mających matematyczne szanse na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Nie zabrakło kontrowersji – chociażby kolejne kluby w światku polskiego futbolu okazują się być „bezdomne”.
Problemy finansowe i infrastrukturalne to coś, co męczy polską piłkę od dawna. Rozwój sportowy wielu klubów nie idzie w parze z rozbudową bazy lub okupiony jest, jak to często mówimy w piłkarskim żargonie, „przepaleniem w piecu” ogromnej ilości gotówki. Nie tak dawno z ogromnym problemem kominów płacowych mierzył się ŁKS. Z rozgrywek na szczeblu centralnym wycofywały się GKS Bełchatów czy Wigry Suwałki.
Nie bez przyczyny niektóre zespoły poczęło się żartobliwie typować do „odpuszczenia” walki o awans pomimo sprzyjających ku temu okoliczności. To niewątpliwie jeden z, jakby nie było haniebnych, sposobów na uniknięcie kłopotów z licencją. Awans sportowy dla wielu ekip oznaczać może przymusową przeprowadzkę na obiekty ościennych klubów, nałożenie nadzorów, odjęcie punktów w kolejnym sezonie – a to wszystko odtrąca potencjalnych sponsorów, generując przy tym olbrzymie koszty, związane na przykład z obligatoryjną modernizacją własnych obiektów.
Wieczni wyjazdowicze
Niegdyś Raków, a w obecnym sezonie Skra Częstochowa w Bełchatowie, Sandecja Nowy Sącz w Niepołomicach, Ruch Chorzów w Gliwicach – w ostatnich latach grono bezdomnych klubów było dość szerokie. Już teraz wiemy, że w kolejnym sezonie sytuacja ta diametralnie się nie zmieni. „Niebiescy” wciąż czekają na możliwość powrotu na Cichą, co zdarzy się nieprędko. W swoim wniosku licencyjnym zgłosili oni ponownie obiekt Piasta Gliwice, gdzie zagrają po awansie do ekstraklasy oraz, prawdopodobnie, także w przypadku jego braku.
Ruch to nie jedyny zespół, który ma szansę spędzić kolejny sezon poza własnym domem. Nie tak dawno ogromne emocje, szczególnie w środowisku kibicowskim, wzbudził pojedynek Puszczy Niepołomice z Wisłą Kraków. Murawa stadionu w tej malowniczej, niewielkiej miejscowości pozostawia wiele do życzenia, a w dodatku na stadionie tym telewizja ma największe problemy z przeprowadzeniem jakościowej transmisji. Nic więc dziwnego, że obiekt ten zwyczajnie nie nadaje się na warunki ekstraklasowe, a Puszcza – o ironio – w PKO BP Ekstraklasie miałaby grać na wyremontowanym stadionie Wisły. Nieoficjalnie mówi się, że umowa między klubami zakłada grę drugiej drużyny Wisły właśnie w Niepołomicach.
Peryferie nadbałtyckie
W eWinner 2 Lidze trwa zacięta walka o awans, a jednym z głównych kandydatów do promocji wydaje się Kotwica Kołobrzeg. Zwycięzca rundy jesiennej znajduje się obecnie na pozycji wicelidera. Gotówka, która wpakowana została w kadrę Kotwicy może pozwolić tej drużynie na awans sportowy, jednak obiekty klubowe nie spełniają wymogów podręcznika licencyjnego. Według tych, drużyny chcące współzawodniczyć w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi muszą dysponować podgrzewaną murawą. W związku z tym lwią część sezonu, w trakcie której wymagane jest włączenie tego systemy, kołobrzeżanie rozegrają na zastępczym obiekcie w Szczecinie. W podobnej sytuacji znalazła się Wisła Puławy, której obiekty nie są gotowe na 1 Ligę. Swoje mecze puławianie rozgrywali by w Pruszkowie.











