Zdecydowana większość fanów futbolu piłkę nożną w Azji kojarzy jedynie z reprezentacjami Japonii, Korei Południowej i Arabii Saudyjskiej. Ewentualnie można doliczyć do tego Australię, jednak ze względu na położenie geograficzne nadal nie jest ona pierwszą myślą. Mało która osoba sport ten utożsamia z Uzbekistanem. A ten podwójnie śródlądowy kraj daje coraz więcej argumentów do tego, by to zmienić. Tylko jedna porażka seniorskiej reprezentacji w całym 2022 roku, a teraz zdobycie Pucharu Azji U-20 przez kadrę młodzieżową. Czy można to odbierać jako przebudzenie nowego futbolowego potentata?
Na wschód od Konina Azja się zaczyna
Znaczenie tego popularnego frazeologizmu przez ostatnie tygodnie mocno nabrało na sile. Miasto to położone jest jedynie około 100 kilometrów na wschód od Poznania. Biorąc na poważnie powyższe powiedzenie, należałoby zauważyć, że w takim przypadku ponad połowa Polski jest Azją. A z kim najczęściej grają Azjaci? Z innymi Azjatami. I tutaj zaczyna robić się ciekawie.
Jedną z drużyn, która zakwalifikowała się do Pucharu Azji U-20, była reprezentacja Tadżykistanu. Jak zapewne każda inna – chciała się ona optymalnie przygotować do turnieju. Jednak wybrała do tego dosyć nietypową metodę, ponieważ rozgrywała ona swoje sparingi z… polskimi klubami. Czy jeśli powiem wam, że miasta tych zespołów leżą na wschód od Konina, to potraktujecie to jako przypadek? Tego nie wiem, ale właśnie tak wygląda rzeczywistość.
Trzeba od razu przyznać, że reprezentacja Tadżykistanu nie wybierała sobie byle jakich przeciwników. Były to drużyny, które w Polsce mają jakąś renomę. Pierwszy ze sparingów miał miejsce pod koniec stycznia i był rozgrywany przeciwko ekipie ŁKS-u Łódź. Zespół z Azji zremisował to spotkanie 1:1. Niecałe dwa tygodnie później rozegrał on mecz z Wieczystą Kraków. Tam już musiał uznać wyższość rywala. Nie da się ukryć, że spotkania te były niecodziennym przeżyciem. Zarówno dla Tadżyków, piłkarzy ŁKS-u i Wieczystej, jak i kibiców.
Kartkowa rywalizacja o awans do Pucharu Azji U-20
Turniej jak to turniej – zazwyczaj ma jakieś kwalifikacje. Czasami są one bardziej emocjonujące, czasami mniej. W przypadku Pucharu Azji U-20 było całkiem nietypowo. Pamiętacie walkę między Senegalem a Japonią w polskiej grupie na mistrzostwach świata w Rosji, by wyjść dzięki mniejszej liczbie żółtych kartek? W kwalifikacjach Pucharu Azji U-20 okazało się, że było podobnie, tylko na jeszcze wyższym poziomie. W taką zabawę zamieszane były aż trzy zespoły.












