Podobno Tottenham jest o krok od zatrudnienia bramkarza Polonii Warszawa, ale dziennikarz „The Times” nie podziela tego optymizmu.
Według polskich mediów, Sebastian Przyrowski jest już jedną nogą piłkarzem klubu z północnego Londynu. W znacznie bardziej stonowanym tonie o tym transferze wypowiada się Gary Jacob, dziennikarz angielskiego „The Times”.
– Co się teraz dzieje w bramce Spurs?

– Tottenham ma poważny problem z bramkarzami od ponad roku. W skrócie: Paul Robinson popełniał błędy, więc Juande Ramos posadził go na ławce i zaczął grać Radkiem Cernym. Ale i ten zaczął puszczać łatwe piłki.
Kiedy obu pozbyto się latem, Tottenham musiał znaleźć dwóch bramkarzy. Podpisano kontrakt z Heurelho Gomesem, a kibice wierzyli, że młody Ben Alwick będzie dobrym rezerwowym. Ale Ramos chciał kogoś bardziej doświadczonego na ławce, dlatego sprowadził Cesara Sancheza.
Dalsza część tej historii jest kuriozalna. Od początku obecnego sezonu Gomes popełniał wiele błędów. Tottenham stracił dużo goli i punktów, a Ramos – pracę. Harry Redknapp nie chciał mieć w bramce Gomesa, ale o Sanchezie ma jeszcze gorszą opinię! Spurs znowu potrzebują więc kupić latem dwóch nowych bramkarzy. Gomes się wyraźnie poprawił w ostatnich meczach, ale nie sądzę, aby był na White Hart Lane w następnym sezonie. Tottenham będzie szukał nowego numeru jeden.
– Co transfer oznaczałby dla Przyrowskiego?
– Faktycznie, Koguty przyglądają się mu, ale na razie trwają tylko dyskusje w kwestii transferu. Jakoś nie wyobrażam sobie, by to doszło teraz do skutku. Jeżeli jednak podpiszą kontrakt z Przyrowskim, będzie on jedynie drugim bramkarzem. Może i zarobi więcej pieniędzy, ale szanse na grę drastycznie spadną.











