Przyznajemy, że poziom naszej ekstraklasy nie jest ani wybitny, ani nawet dobry. Pomimo bardzo dobrze rozwiniętej infrastruktury stadionowej wciąż piłkarsko ustępujemy nawet europejskim średniakom. Zaskakujące jest jednak to, jak dobrze radzą sobie zawodnicy z PKO Ekstraklasy w swoich kadrach narodowych. I to nie polskiej.
Do polskiej reprezentacji z ekstraklasy zostało powołanych czterech zawodników. Jedynymi, którzy powąchali murawę, byli Bartosz Salamon i Kamil Grosicki. Zawodnik Lecha doznał groźnej kontuzji w pierwszych minutach meczu ze Szkocją, co będzie ogromną stratą dla „Kolejorza”, za to Grosicki został popularnym już „Atmosfericiem”. Mateusz Wieteska i Patryk Kun nie mieli okazji zadebiutować w reprezentacji.
Słodko-gorzkie wspomnienia Karlstroma
To jednak nie tak, że w Chorzowie na boisku nie biegał żaden zawodnik z PKO Ekstraklasy. W drużynie „Trzech Koron” grał doskonale znany z Lecha Jesper Karlstrom. Żaden z piłkarz z ekstraklasy nie został powołany do tak wysoko usytuowanej w rankingu FIFA reprezentacji. Samo powołanie wydawało się sukcesem dla Szweda, choć tu zaznaczmy, że swoją grą w lidze zapracował sobie na to.
https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1508695034580946946
Samo jego wejście z Czechami było zaskoczeniem, ale zaprezentował się na tyle dobrze, że dostał szansę w meczu z Polską. Jego wejście z starciu z Czechami wprowadziło dużo orzeźwienia do gry Szwedów, i to właśnie od niego zaczęła się akcja bramkowa w najważniejszym, tak jak dla Polski, meczu tego roku dla Skandynawów. Pewnie kojarzyć będziemy go ze sprokurowanego rzutu karnego, jednak zagrał naprawdę przyzwoicie. Z pewnością marcowe zgrupowanie poprawiło jego notowania u Janne Andersona, a my możemy być dumni, że zawodnik z PKO Ekstraklasy miał okazję zagrać w 19. reprezentacji świata, czyli lepszej od naszej. Na szczęście listopad i grudzień spędzi w Polsce, a nie w Katarze.
Na mundial nie pojadą
Szwedzi w półfinale baraży pokonali Czechów, a oprócz Karlstroma w tym meczu wystąpił również napastnik Legii Warszawa, Tomas Pekhart. Świata nie zawojował. Bramki nie zdobył, a mocno osłabione Czechy pożegnały się z marzeniami o mundialu. Za to w meczu towarzyskim z Walią rozgrywanym kilka dni później okazję miał zagrać Tomas Petrasek. Ponadto swoje minuty w barwach naszego południowego sąsiada zaliczył także Jan Sykora wypożyczony z Lecha.











