Po przerwie na mecze reprezentacyjne swoje rozgrywki wznawiają wszystkie europejskie ligi. Co oczywiste, wraca również portugalska Superliga, której spotkania przed dwoma tygodniami rozbudziły apetyty pragnących pięknych spotkań kibiców. Jak będzie teraz? Niestety, tego nie możemy przewidzieć, ale patrząc na układ gier, można stwierdzić, że czwarta seria spotkań zapowiada się niezwykle ciekawie.

Pierwszy hit
Spotkanie, które wzbudza najwięcej emocji, odbędzie się na Stadionie Smoka w Porto. Gospodarze, którzy jak dotąd wygrali wszystkie spotkania i imponowali znakomitą dyspozycją, podejmą Sporting Braga, a więc wicelidera rozgrywek.
Gospodarze to drużyna, która w tym sezonie gra niezwykle wyrachowanie, a przy tym bardzo widowiskowo. Trudno się dziwić, bo w składzie Porto są piłkarze, którzy już wkrótce mogą zawładnąć światowym futbolem, chociażby Brazylijczyk Givanildo Hulk, o którego już wkrótce zaczną pytać największe kluby Europy. Dodatkowo drużynę przed sezonem wzmocnił Joao Moutinho, w ostatnich latach najlepszy rozgrywający Sportingu Lizbona.
W Bradze obserwujemy zespół chcący niekoniecznie grać pięknie dla oka, a zdobywać punkty. Jest to bardzo mądra filozofia, bo przecież na zakończenie sezonu każdy będzie rozliczany za miejsce w tabeli. Dodatkowo Sporting ma przed sobą występy w elitarnej Champions League, co wiąże się z ogromną liczbą gier, więc podczas meczów ligowych najlepsi zawodnicy mogą być oszczędzani z myślą o Europie.
Kto w sobotę wygra? Trudno przewidzieć. Porto w końcu musi ponieść porażkę i właśnie Braga, tak głodna sukcesów i walcząca o każdy punkt, wydaje się doskonałym kandydatem do pokonania drużyny z Estadio do Dragao. Z drugiej strony gospodarze mogą potwierdzić, jak bardzo są mocni i zgładzić drużynę, w której gra znany z Legii Warszawa Elton Brandao. Pozostaje poczekać i przekonać się samemu obserwując to, miejmy nadzieję, pasjonujące widowisko.
Na innych stadionach
Kolejkę rozpocznie ciekawie zapowiadający się mecz w Guimaraes. Miejscowa Vitoria zagra z odrodzoną Benfiką Lizbona. Obydwie drużyny w poprzedniej kolejce wygrały swoje spotkania, strzelając swoim rywalom po trzy gole. Wszyscy kibice mają nadzieję, że utrzymają świetną średnią i piłka kilkakrotnie wpadnie do bramki. Faworytem mimo wszystko wydaje się Benfica, która pokazała, że mimo odejścia najlepszych zawodników nadal potrafi grać widowiskowo i skutecznie.
O kolejne zwycięstwo powalczy Sporting Lizbona, któremu wygrana może dać nawet pozycję wicelidera. Tym razem na drodze do trzech punktów będzie stać niełatwa przeszkoda o nazwie SC Olhanense. Drużyna ta przyjedzie na Jose Alvalade podbudowana ostatnim ligowym zwycięstwem z Uniao Leiria.











