Na pomeczowej konferencji prasowej trener poległej Wisły Kraków nie krył niezadowolenia. Michał Probierz uważa, że jego zespół nie przegrał spotkania. Wypowiedź dotyczy wczorajszego starcia Wisły Kraków z Ruchem Chorzów w półfinale Pucharu Polski.
– Dziękuję zawodnikom, bo starali się, zrobili wszystko, walczyli do 90. minuty. Szkoda, że w dogrywce nie zachowaliśmy zimnej krwi, ale musieliśmy dokonać zmian przez kontuzje Paljicia i Jirsaka. Tomas trzymał to wszystko w środku. Może jeszcze kilka piłek by rozegrał. Dobrze oceniam też występ Alana Urygi, który uporządkował ten środek. To przykre, przegrywać po rzutach karnych. Wypada tylko Waldkowi życzyć powodzenia w finale. Patrzę na to trochę inaczej i uważam, że tego meczu nie przegraliśmy – skomentował wczorajsze spotkanie Michał Probierz.

Zapytany o przyszłość swojego zespołu trener „Białej Gwiazdy” odpowiedział: –Trudno, żebym odpowiadał na pytanie o przyszłość. Na pewno jest w nas jakaś zadra. Niektórzy dostali szansę w Białymstoku, kilku zawodników odpoczęło. To też było bardzo istotne. Tych meczów było dużo, nie wszyscy zdążyli się zregenerować. Widać było, że zespół chce odrobić straty. Szkoda, że się nie udało.
– Na pewno się nie poddamy. Trochę punktów nam uciekło, zdajemy sobie z tego sprawę, ale jest pięć meczów do końca. Zrobimy wszystko, żeby je wygrać. Różne rzeczy dzieją się w piłce – powiedział na zakończenie Michał Probierz.
Wisła Kraków odpadła wczoraj z Pucharu Polski, mimo że wygrała spotkanie 3:1. W dwumeczu był jednak remis 4:4 i potrzebne były rzuty karne. Pogromcą „Białej Gwiazdy” był Ruch Chorzów, który po serii „jedenastek” awansował do finału rozgrywek.











