Dziesiąty dzień mistrzostw świata obfitował w sporą liczbę goli. W sumie w trzech sobotnich spotkaniach strzelono 13 bramek. W głównej mierze tak dobra statystyka to zasługa rywalizacji pomiędzy Belgią, a Tunezją. Niemcy uciekli spod topora, a Chicharito świętował okrągły jubileusz. O tych i innych ciekawostkach w naszym codziennym podsumowaniu.
1. Belgia z awansem
Spotkanie Belgii z Tunezją było pierwszym sobotnim pojedynkiem. Wynik? 5:2 dla „Czerwonych Diabłów”. Siedem bramek w jednym spotkaniu to jak na razie największa ilość goli, która padła w jednym meczu. Dzięki temu przekonywującemu zwycięstwu, Belgowie zapewnili sobie awans do fazy pucharowej i ze spokojem czekają na reprezentację Anglii.
https://twitter.com/zembrzuski94/status/1010523893524783104
2. Lukaku i Hazard x2
Cztery z pięciu goli zdobytych przez „Czerwone Diabły” to zasługa duetu Lukaku-Hazard. Obaj zdobyli po dwie bramki. Dla gwiazdora Chelsea były to pierwsze trafienia na rosyjskim mundialu. Dla napastnika Manchesteru United natomiast były to gole numer trzy i cztery. Oznacza to, że dołączył do liderującego w tej klasyfikacji Cristiano Ronaldo.
Oby dziś bramki zdobywał inny RL9.
3. Faul za faulem, faul poganiał
Można się przyzwyczaić do tego, że podczas tego mundialu sędziowie pozwalają na ostrzejszą grę, jednak to, co miało miejsce podczas spotkania Korei z Meksykiem, było lekkim przegięciem. Azjaci raz za razem faulowali swoich rywali, uniemożliwiając im płynne rozgrywanie akcji.











