Mistrzostwa świata wkraczają w decydującą fazę. Z Francuzami, Belgami, ale już bez Brazylijczyków, którzy właśnie pakują swoje walizki. Zapraszamy na podsumowanie pierwszego dnia ćwierćfinałów!
Kolejny dzień mundialu za nami, a to oznacza, że byliśmy świadkami kilku nowych, ciekawych rozstrzygnięć. Reprezentanci Francji włączyli długo wyczekiwany przez wszystkich drugi bieg i nabierają prędkości, natomiast na przeciwnym biegunie znaleźli się koledzy Neymara, którym wczoraj wieczorem zgasł silnik.
1. Francja – drużyna na medal?
Francuzi w fazie grupowej nie zaprezentowali niczego, co wskazywać mogło na ich świetną formę. Mecze z Australią czy Danią nie należały do najlepszych w ich wykonaniu, ale później w fazie pucharowej rosyjskich mistrzostw eksplodowali.
Starcie w 1/8 finału z Argentyną było koncertem młodziutkiego Mbappé, a w meczu ćwierćfinałowym przeciwko Urugwajowi obudził się w końcu Antoine Griezmann.
Im dalsza faza turnieju, tym lepiej gra prowadzona przez Didiera Deschampsa drużyna. Wczoraj po profesorsku zagrał między innymi Paul Pogba, który wyrównał rekord Bixente Lizarazu ze złotego 1998 roku.
Zawodnik Manchesteru United wygrał aż 14 pojedynków – dokładnie tyle samo ile Lizarazu w spotkaniu z Chorwacją 20 lat temu.
Wymieniani wcześniej jako jeden z faworytów „Les Bleus” stali się nim na dobre po swoich meczach z drabinki pucharowej. Grają ładnie, skutecznie i widać w tym zespole ogromną wolę zwycięstwa. Stać ich na powtórzenie sukcesu Zinedine’a Zidane’a i spółki!
2. Muslera
W spotkaniu przeciwko Francji nie popisał się urugwajski bramkarz, Fernando Muslera. On sam nie jest pewnie w stanie odpowiedzieć na pytanie, co zrobił, broniąc strzał Griezmanna.












