Z okazji wigilii świąt Bożego Narodzenia redakcja iGola przygotowała świąteczne życzenia oraz prezenty dla wszystkich klubów ekstraklasy oraz poszczególnych postaci polskiej piłki. Kto zasłużył na rózgę? Kto na łopatę? A kto na bilet lotniczy? Zapraszamy.
Kluby ekstraklasy
Czego życzymy osiemnastu zespołom z najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej?
ŁKS-owi: gola, Janusza Gola. Drużynie brakuje trafień, po jesieni mają ich tylko 13. Piłkarz Arki to jedyny Gol, na jakiego będą mogli regularnie liczyć.
Jagiellonii: wybudowania lotniska w Białymstoku. Jeśli drużyna wiosną będzie grać tak jak jesienią, latem czekają ich europejskie puchary, a do lotniska w Warszawie jest 200 kilometrów.
Radomiakowi: kolejnego Semedo do kompletu. Według Transfermarktu piłkarzy o tym nazwisku jest 76, a dwóch gra w Radomiaku. Nelson Semedo z Wolverhampton może nie być zainteresowany, ale Oktawian Moraru na pewno coś wymyśli.
Piastowi: monety. Przy rzucie monetą nie ma szans na kompromisy. Jesienią „Piastunki” remisowały dwunastokrotnie.
Zagłębiu: masy szpachlowej, wykończeniowej. Munoz, Kurminowski, Adamski, Dolezal, Świerczok, Dieng, Sirk, Zajic, Podliński, Mraz. Każdy z tych napastników miał w ostatnich sezonach problemy z wykończeniem, grając dla „Miedziowych”.
Legii: oddziału Secret Service, który ochroni właściciela klubu na meczu wyjazdowym.
Warcie: stadionu. Ile sezonów można grać wszystkie mecze „na wyjeździe”?
Puszczy: słownika mołdawsko-polskiego. Arturowi Craciunowi ściągniętego kolegę – Ioana-Calina Revenco. Dwóm Mołdawianom będzie raźniej w Małopolsce, gdy nauczą się polskiego.
Górnikowi: drzwi obrotowych, które można by wstawić w gabinecie pionu sportowego. Na początku grudnia klub opuścili prezes i dyrektor sportowy (powołani w lutym tego roku) oraz rzecznik prasowy. Ruch jak na odpuście.
Stali Mielec: żeby się nie zmieniała. Znów składem kleconym naprędce zadziwiają ekspertów.
Ruchowi: dużej paczki słodyczy, żeby jakoś im osłodzić trudy sezonu. Patrząc na murawę na Stadionie Śląskim, fanom przydałoby się coś mocniejszego.
Cracovii: długiej kołdry. Patrząc na skład ławki „Pasów”, wygląda to, jakby Marcin Gortat przykrył się ręczniczkiem do rąk.
Rakowowi: imprezy integracyjnej dla ofensywnych pomocników. W tej chwili w klubie jest siedmiu piłkarzy do gry na pozycji dwóch „dziesiątek”. Jeśli nie będą się lubić, chyba się zatłuką.
Pogoni: czterolistnej koniczyny. Dariusz Adamczuk w Lidze+ Extra mówił o tym, że Pogoń może zazdrościć Śląskowi szczęścia.
Widzewowi: zestawu LEGO, żeby sami sobie zbudowali stadion odpowiadający ich potrzebom. Kolejny sezon z rzędu frekwencja przy al. Piłsudskiego jest ograniczana pojemnością stadionu.











